*Kocham cię tatuś
-Ja też cię skarbie, po cichu liczyłem na wnuka ale ona jest naprawdę śliczna, nasza mała księżniczka
*Taa córeczka tatusia
-Coś chyba o tym wiesz
*Jeśli Cris będzie takim samym ojcem jak ty to ja zwariuję. Nie będę miała własnego zdania
-No mama też zawsze czegoś ci zabraniała a ja ci pozwalałem, teraz i ty będziesz miała to samo
*No, ale kocham ją tak mocno, ze może to przeżyję
-O czym dyskutujecie-zapytał Cristiano schodzący z całą drużyną
*O niczym
Chwilę później
*Cristiano gdzie jest Marcelo?
-Nie wiem, może do domu poszedł
*I się nie pożegnał ?
-Może
*Idę zobaczyć na górę
Wchodząc na korytarz usłyszałam rozmowę Marcelo rozmawiał a raczej prowadził monolog z Cristiną
+Wiesz kwiatuszku też bym chciał taką córeczkę, jesteś taka śliczna. Masz wspaniałych rodziców, superowego brata a w szczególności super mamę
*Witam was
+O hej. rozmawiamy tak sobie
*No właśnie widzę:) A ty dlaczego nie śpisz? Co słoneczko
+No ja nie śpię w południe już od dawna
*Marcelo jak cię puknę
+Chciałbym aby moje życie wyglądało tak jak wasze
*Przecież jest podobne !
+No tyle że ja nigdy nie będę miał córeczki ani nawet syna :(
*A głupoty gadasz jeszcze będziesz miał dość dzieci tak jak Cris
+Rozwodzę się
*CO?
+No, za 3 tygodnie będę wolnym człowiekiem
*Ty chcesz mnie wrobić ? Powiedz że żartujesz
+Chciałbym, u nas już od dawna się nie układało, Clar już nie wytrzymuje ze mną. Próbowałem się zmienić spoważnieć ale nie umie.. nie chcę być taki poważny w garniturku. Jestem piłkarzem i nie mam zamiaru udawać, że coś mnie nie śmieszy ja lubię się śmiać i lubię jak ktoś się śmieję z moich żartów albo nawet ze mnie
*Stop ..chcesz mi powiedzieć, że rozwodzisz się z powodu tego, że jesteś śmieszny?
+Żałosny
*No ja bym tak tego nie nazwała
+Dobra choć na dół bo jeszcze sobie coś pomyślą
Wzięłam Cristinę wyciągnęłam z łóżeczka i dałam wujkowi
*Masz mnie wujek. No uważaj na główkę
+Ale ty ciężka jesteś
*Idź na dół
Zeszliśmy na dół i od razu jak Cris zobaczył swoją córkę na rękach kolegi wstał z kanapy ja wyprzedziłam Marcelo i wtuliłam się w silne ramiona męża
-Zrobiłaś to specjalnie
*Co?
-Nigdy nie zrozumiem bab
-Ała za co to ?-
*Za żywota
-Jesteś niemiła
=My się zbieramy, damy wam trochę odpocząć -oświadczył trener i wszyscy zaczęli się zbierać nawet moi rodzice po około 15 minutach zostaliśmy sami Marcelo uśpił malutką na rękach i też poszedł teraz zostaliśmy sami, junior i Cristina spali a my również się położyliśmy
*Rozmawiałeś z Marcelo?
-Nie, a dlaczego pytasz?
*Bo powiedział mi że się rozwodzi
-Mi też wtedy w szpitalu powiedział
*Szkoda mi go trochę to bardzo fajny koleś
-No...ale on już dawno nie mieszka z nią
*Nie?
-Jakieś 3 miesiące już
*Nie wiedziałam
-Ja też się nie dano dowiedziałem
*Ale jakoś nie lubiłam tej jego żony taka dziwna
-No wtedy w zoo to już byli w separacji więc nie była dla niego miła
*Obiecasz mi coś ?
-Co?
*Że zrobisz wszystko abyśmy się nigdy nie rozstali ?
-Obiecuję !, a ty ?
*Obiecuję
-Ooo chyba ktoś wstał
*Córeczka tatusia
Cristiano poszedł po swoją księżniczkę i przyniósł ją do sypialni i położył na środku wielkiego łoża
*Jaka ona jest śliczna
-mhm
*Cały stary
-Cała stara
*Spieprzaj ja jestem młoda i piękna
-Za niedługo masz półmetek
*Jaki półmetek ?
-Do pięćdziesiątki
*Cristiano !
-Żartuję
*Będę mieć 25 lat ..masakra -,-
Rozmawialiśmy tak z półgodziny potem dołączył do nas juniorek i tak minął nam dzień. Następnego dnia pojechaliśmy do mamy Crisa była zachwycona nową wnuczką i oświadczyła nam, że jutro ma przyjechać reszta rodziny czyli siostry i brat z rodzinami
Super -,-
Następnego dnia rano rozmawialiśmy z Crisem na temat chrzcin i naszego ślubu postanowiliśmy, że w przyszłym miesiącu ślub z dwa tygodnie później chrzciny malutkiej chcemy iść do komunii a jako małżeństwo tylko z ślubem cywilnym nie możemy tak więc za kilkanaście dni nawet w kościele będę panią Aveiro
To dziś stoję w naszej sypialni w pięknej białej sukni a Cris jest u swojej mamy nie pozwoliła nam razem spać dzień przed ślubem dzieci spały u moich rodziców a teraz junior kłóci się z dziadkiem jaki krawat ma ubrać tata upiera się przy eleganckim a młody chce w misie ha zobaczymy co z tego wyjdzie.
Kilka godzin później
No więc jestem już w 100% panią Aveiro pod kościołem oczywiście tłum dziewcząt myślałam, ze mnie zamordują ale na szczęście Marcelo nasz kochany pomyślał o ochronie, nam to do głowy nie przyszło no ale po co ma się przyjaciół? no właśnie po to aby cię wspierali, na początku było nam trochę przykro,że przyszedł sam ale jak zaczął podrywać moją dalszą kuzynkę to nie mogliśmy ze śmiechu teraz jedziemy na salę. Tradycyjnie przywitano nas chlebem i solą i dwoma kieliszkami jeden był z wódką a jeden z wodą
*Który bierzesz?
-Pewnie tobie podstawili wódkę więc biorę twój
*Jesteś pewny ?
-Tak
No więc Cristiano filozof bo faktycznie miałam mieć wódkę ale on ją wipił. Potem tradycyjnie wypiliśmy szampana i stłukliśmy kieliszki niestety ani on, ani ja nie byliśmy zadowoleni ze sprzątania całej cali no bo przecież ułamek szkła mógł się przenieść po nas jeszcze kelnerki raz poprawiły i pomyły, my natomiast poszliśmy zjeść obiad. Po 16,00 Poszliśmy na dwór tata uparł się aby zrobić trochę zdjęć.
*Tato długo jeszcze ?
+Takk Jak będziesz marudzić i się nie uśmiechać to będziesz siedzieć tu do jutra
-Ale ja nic nie zrobiłem dlaczego ja mam mieć karę i się szczerzyć do obiektywu ?
+Bo tak ..czekajcie...z dziećmi zrobimy trochę zdjęć
*Super
Moja mama przyniosła nam Cristinę a junior sam przyszedł tata robił i robił te zdjęcia, aż w końcu dał nam spokój teraz nas tylko kamerzysta dręczy. Zmęczone dzieci zabrali moi rodzice, mają ich przywieźć jutro rano bo popołudniu lecimy na Tajlandię
sobota, 20 kwietnia 2013
piątek, 19 kwietnia 2013
Mamy córeczkę
Dnie mijały nam tak samo Cris rano wychodził na treningi ja zostawałam z juniorem bawiliśmy się graliśmy w piłkę,chodziliśmy na spacery to do moich rodziców to do mamy Crisa bardzo ją polubiłam daje mi dużo wsparcia i obiecała, że jak pójdę rodzić to zaopiekuję się juniorem i Crisem. Nasz dom również się zmienił obok naszej sypialni był pokój juniora teraz młody dostał większy a w nim zrobiliśmy pokój dla naszej córeczki Cris nie umie już się doczekać kiedy będzie mógł ją wziąć na ręce, przytulić codziennie wieczorem jak kładziemy się spać opowiada jej bajki albo mówi jak nas wszystkich kocha. Za kilka tygodni mam planowany poród ale czy mojej córeczce będzie chciało się wyjść czy nie to tylko od niej zależy. A właśnie muszę jeszcze dodać, że paparazzi na razie dali nam spokój nie stają całymi dniami pod naszym domem oczywiście jak jesteśmy na mieście to chodzą za nami krok w krok ale chociaż w domu mamy trochę prywatności
-Jestem
*Dobrze! Cris co robimy ?
-Nie wiem jedziemy na miasto ? Albo do cyrku
*Cyrk to ja mam z tobą ale możemy jechać do zoo hmm? co ty na to ?
-Junior jedziemy do zoo?
+Takkk
-Okej to ja się tylko przebiorę i możemy jechać
*To ja idę się ubrać i widzimy się w samochodzie
Po 10 minutach ja już schodziłam do garażu a Cristiano jeszcze w rozsypce w dodatku jego potomek też
*Junior chodź szybko się ubierzemy
Ubrałam małego i razem poszliśmy do samochodu
-Jestem już
*Ty jesteś gorszy niż baba
-Dlaczego?-Cris zapytał odpalając silnik
*Bo to baby podobno długo siedzą w łazience i się szykują
-Musiałem wziąć prysznic bo na stadionie nie brałem
*A to niby czemu/?
-Bo chciałem być jak najszybciej w domu
*No wybrnąłeś z sytuacji
Dość szybko dojechaliśmy. Weszliśmy wejściem i od razu zaczęliśmy się śmiać na wprost stał Marcelo z żoną i synkiem Enzo
-Clarisse szukasz w tym tłumie męża swojego ? -zapytał z rozbawieniem Cris
-Oo część-
No super jak ja tej baby nie lubię ohh
*Cześć wam
+Że niby ja i małpa ?
- No nie ja Marcelku hhahah
+Teraz wiem dlaczego cię nie znaleźliśmy w gorylach, bo jesteś tu. Zgubiłeś się ?
-Ha Marcelo nie wygłupiaj się. Co wy tu robicie
+Przyszliśmy cię odwiedzić
*JA nie mogę z was -haha-śmiała się siatkarka
Postanowiliśmy dołączyć do Marcela i jego rodziny chodziliśmy razem i śmialiśmy się z dowcipów Brazylijczyka, z jego żoną nie rozmawiałam za wiele bo nie wydawała się być miła ani sympatyczna wiecznie uciszała swojego partnera aby przestał robić jej wiochę, nie rozumiałam jej no bo przecież to co on mówił było śmieszne oczywiście Cris nie zostawał dłużny i też nas rozbawiał. Dzieciaki karmiły wszystkie zwierzęta jakie były dostępne i świetnie się bawiły. Po kilku godzinach postanowiliśmy z Cristiano, że wracamy do domu.
-Na razie
*Cześć wam paa Enzo
+Paa kochana- Marcelo jak zawsze miły
Dojechaliśmy do domu
-Jestem zmęczony
*Ha czym kochanie?
-Wszystkim ! Ja chcę już iść na tacierzyńskie
*Pierwsze musisz urodzić potem dostaniesz
-Nie podzielisz się ?
*Kto będzie to rodził ja czy ty?
-No ty
*W takim razie ty będziesz chodził do pracy
-Ale nie możesz mi tego zrobić
*Dlaczego ja mam cierpieć a ty masz mieć wolne ?
-Bo ja to zrobiłem
*Świnia
-Kocham cię ♥
*Masz mi tak mówić codziennie rozumiemy się ?
-Tak jest. Kocham cię, kocham cię, kocham cię, kocham cię, kocham cię, kocham cie,
*Nie musisz, aż tyle razy
-Powiedziałem na zapas jakby mi się kiedyś zapomniało
*Jesteś okropny
Siedzieliśmy tak przy kominku jeszcze chwilę
*Popatrz kopie
-Weź rękę. No faktycznie. Będzie piłkarką
*Albo siatkarką
Popatrzeliśmy na siebie i razem powiedzieliśmy
*-Piłkarką - po czym wybuchliśmy śmiechem
Tydzień później
Dziś chyba urodzę, rano strasznie bolał mnie brzuch i miałam krew tak jak podczas miesiączki, Cristiano wystraszony zadzwonił po babcię aby zajęła się juniorem i przywiózł mnie do szpitala teraz czekam na badania a Cristiano o ile nie zeszedł na zawał to rozmawia z lekarzem
-Zapraszam panią na wózek zawiozę panią na USG
* Nigdy w życiu nie siądę na ten pojazd, dojdę sama
-Proszę się nie wygłupiać - baba na siłę chciała mnie na ten wózek wcisnąć
*Babo głupia czy ty słyszysz co do ciebie mówię? Nie wsiądę na to ! I jeśli nie chcesz stracić pracy to słuchaj co pacjent do ciebie mówi !! -ohh co za babsztyl wszystko mnie boli a ta każe mi siedzieć no rozum już kompletnie straciła?
Wyszłam z sali a na korytarzu siedział Cris i Marcelo
*Marcelo? Co ty tu robisz?
+A jak myślisz? Twojego męża nie było na treningu i wszyscy chcieli jechać sprawdzić czy przypadkiem się coś nie stało ale trener pozwolił tylko mnie opuścić ośrodek szkoleniowy, a jak zajechałem do waszego domu to mama Crisa mi wszystko wyjaśniła .. no zdążyła tylko powiedzieć że źle się poczułaś i po..
*I po?
+No reszty nie słyszałem bo biegłem szybko do samochodu
-Vici dobrze się czujesz?
*Jak się kurwa mam czuć co ?
Jeszcze trochę pokrzyczałam na męża i lekarz zawołał mnie na badania Ronaldo wziął mnie pod rękę i poszedł ze mną w stronę gabinetu.
Po drodze
*Przepraszam
-Za co ?
*Nie denerwuj mnie. Za to że nakrzyczałam na ciebie przy twoim koledze, ale mnie wszystko boli i boję się że nie dam rady.
-Kochanie jestem przy tobie dasz radę :)
Po badaniu wszystko było wiadomo, WŁAŚNIE zaczął się poród
-Czy ojciec dziecka będzie przy porodzie?-spytał lekarz a ja popatrzyłam na Crisa
-Tak -powiedział przejęty a ja się uśmiechnęłam
-Zaraz poproszę pielęgniarkę aby zawiozła panią na salę operacyjną a tym czasem proszę pana o ubranie tego fartuszka i nałożenie tej oto ślicznej siatki na głowę
-Ok dobrze
*A jeśli chodzi o wózek to nie usiądę na nim. Sama dojdę
-Ale pani uparta
Chwilę potem byłam już położona na łóżku.
To były najgorsze godziny w moim życiu
*Kurwa... Cristiano ja cię zabiję
-Niech pani się nie denerwuję tylko prze -darła się ta wredna baba
-Co ja ci zrobiłem ? Ja bardziej to przeżywam niż ty
*AAAa to nasze ostatnie dziecko ja ci to obiecuję
Po 5 godzinach w KOŃCU urodziłam Crisowi trzęsła się ręka jak miał przeciąć pępowinę ale stanął na wysokości zadania
Trzymałam na piersi moją malutką córeczkę moją i Crisa
-Pana proszę teraz do wyjścia -powiedziała ta stara krowa
+I co ? No gadaj
-Mam córeczkę
+Jestem wujkiem ale fajnie
-To moje ostatnie dziecko
+Przecież chciałeś dużą rodzinę. co jest?
-Wiesz przy porodzie juniora nie byłem i to może dla tego. Nie zniosę drugi raz takiego uczucia
+Jakiego?
-Bezradności. Nie mogłem jej w żaden sposób pomóc ona cierpiała strasznie wyobraź sobie jak takie duże dziecko przechodzi przez taki mały utwór - Cris rękoma pokazywał
+To ona nie miała cesarki ?
-Nie. Nie chciała mieć blizn
+To ona rodziła NATURALNIE ?
-No mówię ci przecież- Portugalczyk nie wytrzymał i musiał usiąść zaraz obok niego siadł kolega
+Człowieku wyglądasz okropnie tak jakbyś to ty rodził
-Zamknij się !
+Ściągnij chociaż tę czapeczkę
-Marcelo daj spokój ja zaraz na zawał zejdę !
W tym czasie z sali operacyjnej wyszedł lekarz
/Chciałem panu złożyć gratulację nie tylko z okazji narodzin córeczki ale przede wszystkim z bardzo odważnej i wytrwałej żony mało która kobieta daję radę a pana żona jest naprawdę wytrwała ja odebrałem tysiące porodów ale taki przytrafił mi się pierwszy raz takie duże dzieci są rodzone tylko przez cesarskie cięcie a pani Victoria dała radę naprawdę podziwiam ją
Chłopak nie wiedział co ma powiedzieć
-A mogę do niej wejść
-Zaraz zostanie przewieziona do sali pooperacyjnej a tam nie wolno wchodzić ale może pan zaraz iść do córeczki
+Masz bardzo silną żonę tylko pozazdrościć
-Choć idziemy zobaczyć moją księżniczkę
Cristiano i Marcelo pojechali windą piętro wyżej gdzie leżała jego córeczka w łóżeczku. Stali za szybą i pokazywali palcami na małą Aveiro
+Ty ale ona podobna do ciebie
-Co ty gadasz cała Vica
+Junior też taki był jako maluch
-W sumie nawet przypomina juniora
+W sumie? Przecież to jest jego kopia
Następnego dnia rano
Właśnie przywieźli mnie do normalnej sali gdzie leżały już dwie panie jedna była w 8 miesiącu(Anja) lecz miała jakieś komplikacje a druga już w 9 (Micel)
-Lubi pani piłkę nożną ?-spytała Anja
*Tak! A dlaczego pani pyta ?
-Tak z ciekawości rano w wiadomościach pokazywali tego przystojnego piłkarza podobno żonę do szpitala odwiózł
*A co jej się stało? -może to ktoś z królewskich a ja o tym nic nie wiem
+Rodzić miała ale u nich to nigdy nic nie wiadomo
*Dlaczego?
+A bo mało razy żony piłkarzy udawały ciąże aby być bardziej popularne
-One wszystko robią aby być popularne
*A panie komu kibicują
-Jestem Anja
+Micel
*Victoria miło mi
-Ja oczywiście Realowi przecież to Hiszpański klub i najsilniejszy
+No nie :)..Ronaldo. Ozil ahh tylko pomarzyć -usłyszawszy te słowa o mało co śmiech powstrzymałam chciałam im powiedzieć ze jestem żoną Ronaldo ale po co ?
-A ty ?
*Królewskim :)
+Aa to mamy niezły gust ha
-No widzicie tylko aby mężowie się nie obrazili
+Jeju jakbym powiedziała, że kocham Ozila to rozwodu by zażądał
*Mój jest bardziej wyrozumiały
-To znaczy ?
*On wie że kocham tylko Cristiano Ronaldo
-No ale męża pewnie inaczej kochasz'
*No właśnie nie:)
Dziewczyny dziwnie się na siebie popatrzyły a ja lekko się uśmiechnęłam przecież to prawda kocham go najmocniej na świecie.
Rozmawialiśmy na dziwne tematy w szczególności o piłce
*O przepraszam muszę odebrać to mąż
*No część co tam?
-Kochanie jak się czujesz?
*Wszystko mnie boli ale przewieźli mnie już na normalną salę więc możesz przyjechać
-No teraz wychodzę z treningu podjadę do domu wezmę juniora i przyjadę
*Kocham was
-Wiem skarbie. Potrzebujesz czegoś ?
*Jakbyś kupił mi sok jakiś dobry ten co ostatnio kupiłeś on był dobry i i jakieś gazety albo nie gazety nie tylko hmm coś aby mi się nie nudziło
-Tablet ?
*Może być
-Albo konsole ?
*To i to
-Ty koleżanko ty masz do domu zaraz wracać więc się nie nakręcaj
*Ja się nakręcam ?
-Kocham cię ♥ Żartuję przecież Wszyscy zrobią ci nalot pewnie bo mnie już wypytują o naszą księżniczkę i o moją królewnę
*Myślałeś nad i imieniem ?
-Neves ?
*Jednak stawiasz na mój wybór ?
-Tak. Podoba ci się to imię więc tak będzie to ty ją nosiłaś przez dziewięć miesięcy pd sercem i wybór imienia zależy tylko od ciebie
*No to ja już wybrałam i jest na czyjąś cześć
-To znaczy ?
*Cristina
-Słucham ?
Jeśli już mam córeczkę i ma ona być "córeczką tatusia" to niech łączy ich coś jeszcze od koloru oczu
-Malutka ma brązowe oczka ?
*Tak, dokładnie takie czekoladki jak Cristiano Ronaldo - w tej chwili popatrzyłam na dziewczyny patrzyły na mnie jak na wariatkę.
-Kochanie ja kończę bo wsiadam do samochodu jadę po juniora i zaraz jestem z nim u ciebie
*Kocham cię
Po zakończonej rozmowie dziewczyny się na mnie dziwnie patrzyły i coś do siebie mówiły. Włączyliśmy telewizję a tam wywiad Jose, który komentuje ostatnie mecze i mówi
-Ostatni ważny moment w drużynie chce pan wiedzieć ?-zapytał trener
-Tak. Jakieś emocje związane nie z piłką ? Coś wyjątkowego ?
-Wyjątkowego..no jedyna rzecz która przychodzi mi na myśl to urodzenie się dziecka jednemu z naszych piłkarzy
-Czy mówi pan o Cristiano Ronaldo
-O kim ja mówię to moja sprawa, cieszymy się z nowego zawodnika realu madrid i więcej nie powiem
*Co za papla
+Czemu papla
*Bo może ojciec dziecka sam chciał zakomunikować światu że został ojcem ?
-Przecież i tak nic nie powiedział
*Ja już nic nie mówię
+Ta od Ronaldo pewnie urodziła
-Ta to ma szczęście
*Nie wątpię
-Jesteś zazdrosna- zaczęła się śmiać Anja
+Nie dobijaj jej, jej ulubieniec nie dość, że ma żonę to teraz i dziecko
Chciałam już coś powiedzieć ale usłyszałam znajomy dziecięcy głos
+Mamaaaa-krzyczał junior
Zaraz za nim wszedł Cristiano pocałował mnie w usta i przyniósł ogromny bukiet kwiatów. Dziewczyną szczęki opadły jak zobaczyły Portugalczyka
*Dziewczyny a oto mój mąż
-Witam - Cris uśmiechnął się do nich ale poczuł skrępowanie gdyż wlepiały w niego swoje ślepia i miały otwarte buzie
+Mamusiu a ja mam prezent dla ciebie i dla siostrzyczki
*Tak a jaki?
+Proszę - Junior wręczył mi własnoręcznie namalowaną laurkę był tam on trzymający mnie za rękę, Cristiano trzymający Cristinę oraz nasz piec abelha
*Dziękuję ci skarbie jest to najpiękniejsza kartka na świecie jak wrócę do domu to powiesimy ją razem na lodówce a teraz postawię ją na stoliku dobrze?
Maluch tylko pokiwał główką na znak zgody
-Jak się czujesz ?
*Koszmarnie
+Mamusiu a kiedy zobaczę siostrzyczkę ?
*No nie wiem musimy spytać pani pielęgniarki
+To ja pójdę
*Niee. junior czekaj. Popatrz tu jest taki przycisk jak naciśniemy to pani przyjdzie. Pomożesz mi wcisnąć ?
+Tak
*No to choć
Po kilku sekundach weszła pielęgniarka
/Czy coś się stało
*Czy mogłaby pani przywieść Cristinę Aveiro ?
/Już po nią idę
-Cristina ?
*Tak. Junior ma po tatusiu to co córeczka nie może?
-A nie może mieć po mamusi ?
*Nie
-Okej
*Ona jest tak podobna do ciebie że nie wyprzesz się jej za żadne skarby
-W końcu moja krew
Do sali wjechała pielęgniarka i zostawiając naszą córeczkę wyszła
+Jaka ona duża
*Noo mi tego synku mówić nie musisz
-Chyba przystaniemy na dwójce
*Ciekawe jak to wyjaśnisz wszystkim. Deklarowałeś się, ze będziesz miał dużą rodzinę
-No wiesz po ostatnich przeżyciach to raczej będę ostrożny
*Nie chcesz już dzieci ?
-Raczej nie kochanie
*Ja bym chciała jeszcze jednego syna
-Ty żartujesz prawda?
*Nie teraz oczywiście..za kilka lat
-Ty chyba jesteś jeszcze pod wpływem leków
*Cristiano Ronaldo jak ci obiję tą twoją śliczną buźkę to będziesz miał za swoje
-Wtedy będziesz miała brzydkiego męża
*A to nie ..spróbuję się powstrzymać
Cristiano siedział tak z małą na rękach i powiedział
-Przypomina mi się jak junior był taki mały..tyle że nie byłem przy porodzie
*żałujesz ?
-Niee..wtedy już bym nie chciał mieć dzieci
*Nie chcesz już dzieci? Ale tak na 100% jesteś pewny że nie chcesz?
-Może nie na 100% ale nie chcę abyś jeszcze raz tak cierpiała
*Trochę pocierpiałam ale za to mamy śliczną córeczkę ..było warto
Cristiano zbliżył się do mnie i pocałował w czoło.W tej chwili wszedł lekarz
-No proszę a ja zastanawiałem się czemu tu tyle ochrony i tłumów na początku myślałem, że papież przyjechał a to tylko pan Ronaldo
-Niestety też się czuję zawiedziony
-A dla pani Ronaldo też mam dobre wieści
*Aveiro
-Słucham-oburzył się lekarz
-Żona chciała powiedzieć, że ma na nazwisko Aveiro
-A to wy nie macie takiego samego?
*Mamy Cristiano Ronaldo dos santos aveiro
-Ale na koszulce ma pan Ronaldo
-To moje drugie imię
-Aha. No to Pani Aveiro jutro jak wszystkie wyniki będą dobre to wyjdzie pani do domu z córeczką
*Naprawdę ?
-Naprawdę, naprawdę ja się już żegnam Do widzenia
*Do widzenia
-Do widzenia
+Do widzenia-powiedział radośnie junior
-A dla ciebie coś chyba mam -lekarz podszedł do juniora i dał mu cukierka
+Dziękuję
-Bardzo proszę
*Dziękujemy za wszystko panie doktorze
-Nie ma sprawy
Siedzieliśmy tak z Crisem on ciągle z małą na rękach a junior leżał ze mną na łóżku
+Mamusiu kiedy wrócisz do domku ?
*Jak wszystko będzie dobrze to jutro
+To ja zrobię ci niespodziankę
*Posprzątasz w pokoju ?
+No nie ale coś ci namaluję
*Dobrze :)
W danej minucie weszła pielęgniarka z butelką i uświadomiła nam, że jest pora karmienia chciała zabrać Crisowi jego córeczkę ale on był szybszy i wziął jej butelkę
-Damy sobie radę do widzenia
*Nie trawię tej baby
-No nie zbyt miła ale co zrobić
Następnego dnia po badaniach ubierałam małą i czekałam na męża. Usłyszałam pukanie do drzwi a w nich moja mama i Cristiano
+Córeczko
*Mamuś
-Witaj skarbie-pocałował mnie w czoło i zabrał się od razu za dalsze ubieranie naszej księżniczki
+Przepraszam, że tu przyjechałam ale nie mogłam się pogodzić, ze nie przyjechałam wczoraj i Cris zaproponował mi abym przyjechała po was
*Cieszę się, że jesteś mamuś
+Jaka ona śliczna i strasznie duża
*No duża duża po tatusiu
-Cris mówił, ze już nie chce dzieci
*No ja już się wycierpiałam na kilka lat
+No coś o tym wiem, też z tatą chcieliśmy mieć 3 dzieci ale skończyliśmy na tobie.
Cristiano ubrał jeszcze kurteczkę malutkiej i wsadził do fotelika
-Zbieramy się. Masz wszystko?
*Tak
-O niee oddaj
*Cris nie rób ze mnie obłożnie chorej to tylko torba z kilkoma rzeczami
-No to ja też mogę ją wziąć
*Ohh wnerwiasz mnie
-Kocham cię wiesz
*Wiem, masz szczęścia, że też cię kocham
Kiedy doszliśmy do samochodu a właściwie nie doszliśmy bo nigdzie nie widziałam takiego wozu jakie stało kiedyś w naszym garażu
*Gdzie jest nasz samochód?
-Tu -powiedział cris otwierając przednie drzwi i usadawiając na nim naszą córeczkę
*Kupiłeś nowy samochód
-Tak, a bo co?
*Nie spytałeś się mnie o to czy jest nam potrzebny nowy wóz
-Kupiłem za własne kieszonkowe
*Jak ten złom się nazywa
-Nie obrażaj mi mojego samochodu
*Przecież ty nie cierpisz takich samochodów
-Kochanie nasz dwu osobowe auta pójdą na sprzedaż nie ma co teraz będziemy jeździć takimi furami. A wracając do pytania to Range Rover
*Ja nie oddam mojego lamborghini
-Okej jak będziesz jechała do sklepu p mleko to możesz nim jechać ale raczej z dziećmi nie damy rady tym samochodem jeździć
*A przepraszam bardzo dlaczego Cristina siedzi z przodu ?
-Bo tam ją posadziłem
*Widzisz mamuś dla tego właśnie nie chciałam córeczki z ledwością się urodziła a już podbiła serce największego przystojniaka na świecie
+Widzisz teraz to masz czego pilnować
Wsiedliśmy do samochodu nie powiem nawet fajnie się jechało nawet Cristina była zadowolona na początku patrzyła szeroko swoimi czekoladowymi oczkami o po kilku minutach zasnęła
Dojechaliśmy do domu a tam wszyscy królewscy razem z trenerami i mój tata
+Witamy w domy
-Zamknąć się debile dziecko mi śpi
*haha nadopiekuńczy tatuś
Cris prawie zabił mnie wzrokiem
*Przepraszam ;*
Cristiano poszedł rozebrać malutką i wszyscy gęsiego za nim ja zostałam z rodzicami na dole
+Chodź tu córeczko niech cię wyściskam- ruszył tata w moim kierunku
-Jestem
*Dobrze! Cris co robimy ?
-Nie wiem jedziemy na miasto ? Albo do cyrku
*Cyrk to ja mam z tobą ale możemy jechać do zoo hmm? co ty na to ?
-Junior jedziemy do zoo?
+Takkk
-Okej to ja się tylko przebiorę i możemy jechać
*To ja idę się ubrać i widzimy się w samochodzie
Po 10 minutach ja już schodziłam do garażu a Cristiano jeszcze w rozsypce w dodatku jego potomek też
*Junior chodź szybko się ubierzemy
Ubrałam małego i razem poszliśmy do samochodu
-Jestem już
*Ty jesteś gorszy niż baba
-Dlaczego?-Cris zapytał odpalając silnik
*Bo to baby podobno długo siedzą w łazience i się szykują
-Musiałem wziąć prysznic bo na stadionie nie brałem
*A to niby czemu/?
-Bo chciałem być jak najszybciej w domu
*No wybrnąłeś z sytuacji
Dość szybko dojechaliśmy. Weszliśmy wejściem i od razu zaczęliśmy się śmiać na wprost stał Marcelo z żoną i synkiem Enzo
-Clarisse szukasz w tym tłumie męża swojego ? -zapytał z rozbawieniem Cris
-Oo część-
No super jak ja tej baby nie lubię ohh
*Cześć wam
+Że niby ja i małpa ?
- No nie ja Marcelku hhahah
+Teraz wiem dlaczego cię nie znaleźliśmy w gorylach, bo jesteś tu. Zgubiłeś się ?
-Ha Marcelo nie wygłupiaj się. Co wy tu robicie
+Przyszliśmy cię odwiedzić
*JA nie mogę z was -haha-śmiała się siatkarka
Postanowiliśmy dołączyć do Marcela i jego rodziny chodziliśmy razem i śmialiśmy się z dowcipów Brazylijczyka, z jego żoną nie rozmawiałam za wiele bo nie wydawała się być miła ani sympatyczna wiecznie uciszała swojego partnera aby przestał robić jej wiochę, nie rozumiałam jej no bo przecież to co on mówił było śmieszne oczywiście Cris nie zostawał dłużny i też nas rozbawiał. Dzieciaki karmiły wszystkie zwierzęta jakie były dostępne i świetnie się bawiły. Po kilku godzinach postanowiliśmy z Cristiano, że wracamy do domu.
-Na razie
*Cześć wam paa Enzo
+Paa kochana- Marcelo jak zawsze miły
Dojechaliśmy do domu
-Jestem zmęczony
*Ha czym kochanie?
-Wszystkim ! Ja chcę już iść na tacierzyńskie
*Pierwsze musisz urodzić potem dostaniesz
-Nie podzielisz się ?
*Kto będzie to rodził ja czy ty?
-No ty
*W takim razie ty będziesz chodził do pracy
-Ale nie możesz mi tego zrobić
*Dlaczego ja mam cierpieć a ty masz mieć wolne ?
-Bo ja to zrobiłem
*Świnia
-Kocham cię ♥
*Masz mi tak mówić codziennie rozumiemy się ?
-Tak jest. Kocham cię, kocham cię, kocham cię, kocham cię, kocham cię, kocham cie,
*Nie musisz, aż tyle razy
-Powiedziałem na zapas jakby mi się kiedyś zapomniało
*Jesteś okropny
Siedzieliśmy tak przy kominku jeszcze chwilę
*Popatrz kopie
-Weź rękę. No faktycznie. Będzie piłkarką
*Albo siatkarką
Popatrzeliśmy na siebie i razem powiedzieliśmy
*-Piłkarką - po czym wybuchliśmy śmiechem
Tydzień później
Dziś chyba urodzę, rano strasznie bolał mnie brzuch i miałam krew tak jak podczas miesiączki, Cristiano wystraszony zadzwonił po babcię aby zajęła się juniorem i przywiózł mnie do szpitala teraz czekam na badania a Cristiano o ile nie zeszedł na zawał to rozmawia z lekarzem
-Zapraszam panią na wózek zawiozę panią na USG
* Nigdy w życiu nie siądę na ten pojazd, dojdę sama
-Proszę się nie wygłupiać - baba na siłę chciała mnie na ten wózek wcisnąć
*Babo głupia czy ty słyszysz co do ciebie mówię? Nie wsiądę na to ! I jeśli nie chcesz stracić pracy to słuchaj co pacjent do ciebie mówi !! -ohh co za babsztyl wszystko mnie boli a ta każe mi siedzieć no rozum już kompletnie straciła?
Wyszłam z sali a na korytarzu siedział Cris i Marcelo
*Marcelo? Co ty tu robisz?
+A jak myślisz? Twojego męża nie było na treningu i wszyscy chcieli jechać sprawdzić czy przypadkiem się coś nie stało ale trener pozwolił tylko mnie opuścić ośrodek szkoleniowy, a jak zajechałem do waszego domu to mama Crisa mi wszystko wyjaśniła .. no zdążyła tylko powiedzieć że źle się poczułaś i po..
*I po?
+No reszty nie słyszałem bo biegłem szybko do samochodu
-Vici dobrze się czujesz?
*Jak się kurwa mam czuć co ?
Jeszcze trochę pokrzyczałam na męża i lekarz zawołał mnie na badania Ronaldo wziął mnie pod rękę i poszedł ze mną w stronę gabinetu.
Po drodze
*Przepraszam
-Za co ?
*Nie denerwuj mnie. Za to że nakrzyczałam na ciebie przy twoim koledze, ale mnie wszystko boli i boję się że nie dam rady.
-Kochanie jestem przy tobie dasz radę :)
Po badaniu wszystko było wiadomo, WŁAŚNIE zaczął się poród
-Czy ojciec dziecka będzie przy porodzie?-spytał lekarz a ja popatrzyłam na Crisa
-Tak -powiedział przejęty a ja się uśmiechnęłam
-Zaraz poproszę pielęgniarkę aby zawiozła panią na salę operacyjną a tym czasem proszę pana o ubranie tego fartuszka i nałożenie tej oto ślicznej siatki na głowę
-Ok dobrze
*A jeśli chodzi o wózek to nie usiądę na nim. Sama dojdę
-Ale pani uparta
Chwilę potem byłam już położona na łóżku.
To były najgorsze godziny w moim życiu
*Kurwa... Cristiano ja cię zabiję
-Niech pani się nie denerwuję tylko prze -darła się ta wredna baba
-Co ja ci zrobiłem ? Ja bardziej to przeżywam niż ty
*AAAa to nasze ostatnie dziecko ja ci to obiecuję
Po 5 godzinach w KOŃCU urodziłam Crisowi trzęsła się ręka jak miał przeciąć pępowinę ale stanął na wysokości zadania
Trzymałam na piersi moją malutką córeczkę moją i Crisa
-Pana proszę teraz do wyjścia -powiedziała ta stara krowa
+I co ? No gadaj
-Mam córeczkę
+Jestem wujkiem ale fajnie
-To moje ostatnie dziecko
+Przecież chciałeś dużą rodzinę. co jest?
-Wiesz przy porodzie juniora nie byłem i to może dla tego. Nie zniosę drugi raz takiego uczucia
+Jakiego?
-Bezradności. Nie mogłem jej w żaden sposób pomóc ona cierpiała strasznie wyobraź sobie jak takie duże dziecko przechodzi przez taki mały utwór - Cris rękoma pokazywał
+To ona nie miała cesarki ?
-Nie. Nie chciała mieć blizn
+To ona rodziła NATURALNIE ?
-No mówię ci przecież- Portugalczyk nie wytrzymał i musiał usiąść zaraz obok niego siadł kolega
+Człowieku wyglądasz okropnie tak jakbyś to ty rodził
-Zamknij się !
+Ściągnij chociaż tę czapeczkę
-Marcelo daj spokój ja zaraz na zawał zejdę !
W tym czasie z sali operacyjnej wyszedł lekarz
/Chciałem panu złożyć gratulację nie tylko z okazji narodzin córeczki ale przede wszystkim z bardzo odważnej i wytrwałej żony mało która kobieta daję radę a pana żona jest naprawdę wytrwała ja odebrałem tysiące porodów ale taki przytrafił mi się pierwszy raz takie duże dzieci są rodzone tylko przez cesarskie cięcie a pani Victoria dała radę naprawdę podziwiam ją
Chłopak nie wiedział co ma powiedzieć
-A mogę do niej wejść
-Zaraz zostanie przewieziona do sali pooperacyjnej a tam nie wolno wchodzić ale może pan zaraz iść do córeczki
+Masz bardzo silną żonę tylko pozazdrościć
-Choć idziemy zobaczyć moją księżniczkę
Cristiano i Marcelo pojechali windą piętro wyżej gdzie leżała jego córeczka w łóżeczku. Stali za szybą i pokazywali palcami na małą Aveiro
+Ty ale ona podobna do ciebie
-Co ty gadasz cała Vica
+Junior też taki był jako maluch
-W sumie nawet przypomina juniora
+W sumie? Przecież to jest jego kopia
Następnego dnia rano
Właśnie przywieźli mnie do normalnej sali gdzie leżały już dwie panie jedna była w 8 miesiącu(Anja) lecz miała jakieś komplikacje a druga już w 9 (Micel)
-Lubi pani piłkę nożną ?-spytała Anja
*Tak! A dlaczego pani pyta ?
-Tak z ciekawości rano w wiadomościach pokazywali tego przystojnego piłkarza podobno żonę do szpitala odwiózł
*A co jej się stało? -może to ktoś z królewskich a ja o tym nic nie wiem
+Rodzić miała ale u nich to nigdy nic nie wiadomo
*Dlaczego?
+A bo mało razy żony piłkarzy udawały ciąże aby być bardziej popularne
-One wszystko robią aby być popularne
*A panie komu kibicują
-Jestem Anja
+Micel
*Victoria miło mi
-Ja oczywiście Realowi przecież to Hiszpański klub i najsilniejszy
+No nie :)..Ronaldo. Ozil ahh tylko pomarzyć -usłyszawszy te słowa o mało co śmiech powstrzymałam chciałam im powiedzieć ze jestem żoną Ronaldo ale po co ?
-A ty ?
*Królewskim :)
+Aa to mamy niezły gust ha
-No widzicie tylko aby mężowie się nie obrazili
+Jeju jakbym powiedziała, że kocham Ozila to rozwodu by zażądał
*Mój jest bardziej wyrozumiały
-To znaczy ?
*On wie że kocham tylko Cristiano Ronaldo
-No ale męża pewnie inaczej kochasz'
*No właśnie nie:)
Dziewczyny dziwnie się na siebie popatrzyły a ja lekko się uśmiechnęłam przecież to prawda kocham go najmocniej na świecie.
Rozmawialiśmy na dziwne tematy w szczególności o piłce
*O przepraszam muszę odebrać to mąż
*No część co tam?
-Kochanie jak się czujesz?
*Wszystko mnie boli ale przewieźli mnie już na normalną salę więc możesz przyjechać
-No teraz wychodzę z treningu podjadę do domu wezmę juniora i przyjadę
*Kocham was
-Wiem skarbie. Potrzebujesz czegoś ?
*Jakbyś kupił mi sok jakiś dobry ten co ostatnio kupiłeś on był dobry i i jakieś gazety albo nie gazety nie tylko hmm coś aby mi się nie nudziło
-Tablet ?
*Może być
-Albo konsole ?
*To i to
-Ty koleżanko ty masz do domu zaraz wracać więc się nie nakręcaj
*Ja się nakręcam ?
-Kocham cię ♥ Żartuję przecież Wszyscy zrobią ci nalot pewnie bo mnie już wypytują o naszą księżniczkę i o moją królewnę
*Myślałeś nad i imieniem ?
-Neves ?
*Jednak stawiasz na mój wybór ?
-Tak. Podoba ci się to imię więc tak będzie to ty ją nosiłaś przez dziewięć miesięcy pd sercem i wybór imienia zależy tylko od ciebie
*No to ja już wybrałam i jest na czyjąś cześć
-To znaczy ?
*Cristina
-Słucham ?
Jeśli już mam córeczkę i ma ona być "córeczką tatusia" to niech łączy ich coś jeszcze od koloru oczu
-Malutka ma brązowe oczka ?
*Tak, dokładnie takie czekoladki jak Cristiano Ronaldo - w tej chwili popatrzyłam na dziewczyny patrzyły na mnie jak na wariatkę.
-Kochanie ja kończę bo wsiadam do samochodu jadę po juniora i zaraz jestem z nim u ciebie
*Kocham cię
Po zakończonej rozmowie dziewczyny się na mnie dziwnie patrzyły i coś do siebie mówiły. Włączyliśmy telewizję a tam wywiad Jose, który komentuje ostatnie mecze i mówi
-Ostatni ważny moment w drużynie chce pan wiedzieć ?-zapytał trener
-Tak. Jakieś emocje związane nie z piłką ? Coś wyjątkowego ?
-Wyjątkowego..no jedyna rzecz która przychodzi mi na myśl to urodzenie się dziecka jednemu z naszych piłkarzy
-Czy mówi pan o Cristiano Ronaldo
-O kim ja mówię to moja sprawa, cieszymy się z nowego zawodnika realu madrid i więcej nie powiem
*Co za papla
+Czemu papla
*Bo może ojciec dziecka sam chciał zakomunikować światu że został ojcem ?
-Przecież i tak nic nie powiedział
*Ja już nic nie mówię
+Ta od Ronaldo pewnie urodziła
-Ta to ma szczęście
*Nie wątpię
-Jesteś zazdrosna- zaczęła się śmiać Anja
+Nie dobijaj jej, jej ulubieniec nie dość, że ma żonę to teraz i dziecko
Chciałam już coś powiedzieć ale usłyszałam znajomy dziecięcy głos
+Mamaaaa-krzyczał junior
Zaraz za nim wszedł Cristiano pocałował mnie w usta i przyniósł ogromny bukiet kwiatów. Dziewczyną szczęki opadły jak zobaczyły Portugalczyka
*Dziewczyny a oto mój mąż
-Witam - Cris uśmiechnął się do nich ale poczuł skrępowanie gdyż wlepiały w niego swoje ślepia i miały otwarte buzie
+Mamusiu a ja mam prezent dla ciebie i dla siostrzyczki
*Tak a jaki?
+Proszę - Junior wręczył mi własnoręcznie namalowaną laurkę był tam on trzymający mnie za rękę, Cristiano trzymający Cristinę oraz nasz piec abelha
*Dziękuję ci skarbie jest to najpiękniejsza kartka na świecie jak wrócę do domu to powiesimy ją razem na lodówce a teraz postawię ją na stoliku dobrze?
Maluch tylko pokiwał główką na znak zgody
-Jak się czujesz ?
*Koszmarnie
+Mamusiu a kiedy zobaczę siostrzyczkę ?
*No nie wiem musimy spytać pani pielęgniarki
+To ja pójdę
*Niee. junior czekaj. Popatrz tu jest taki przycisk jak naciśniemy to pani przyjdzie. Pomożesz mi wcisnąć ?
+Tak
*No to choć
Po kilku sekundach weszła pielęgniarka
/Czy coś się stało
*Czy mogłaby pani przywieść Cristinę Aveiro ?
/Już po nią idę
-Cristina ?
*Tak. Junior ma po tatusiu to co córeczka nie może?
-A nie może mieć po mamusi ?
*Nie
-Okej
*Ona jest tak podobna do ciebie że nie wyprzesz się jej za żadne skarby
-W końcu moja krew
Do sali wjechała pielęgniarka i zostawiając naszą córeczkę wyszła
+Jaka ona duża
*Noo mi tego synku mówić nie musisz
-Chyba przystaniemy na dwójce
*Ciekawe jak to wyjaśnisz wszystkim. Deklarowałeś się, ze będziesz miał dużą rodzinę
-No wiesz po ostatnich przeżyciach to raczej będę ostrożny
*Nie chcesz już dzieci ?
-Raczej nie kochanie
*Ja bym chciała jeszcze jednego syna
-Ty żartujesz prawda?
*Nie teraz oczywiście..za kilka lat
-Ty chyba jesteś jeszcze pod wpływem leków
*Cristiano Ronaldo jak ci obiję tą twoją śliczną buźkę to będziesz miał za swoje
-Wtedy będziesz miała brzydkiego męża
*A to nie ..spróbuję się powstrzymać
Cristiano siedział tak z małą na rękach i powiedział
-Przypomina mi się jak junior był taki mały..tyle że nie byłem przy porodzie
*żałujesz ?
-Niee..wtedy już bym nie chciał mieć dzieci
*Nie chcesz już dzieci? Ale tak na 100% jesteś pewny że nie chcesz?
-Może nie na 100% ale nie chcę abyś jeszcze raz tak cierpiała
*Trochę pocierpiałam ale za to mamy śliczną córeczkę ..było warto
Cristiano zbliżył się do mnie i pocałował w czoło.W tej chwili wszedł lekarz
-No proszę a ja zastanawiałem się czemu tu tyle ochrony i tłumów na początku myślałem, że papież przyjechał a to tylko pan Ronaldo
-Niestety też się czuję zawiedziony
-A dla pani Ronaldo też mam dobre wieści
*Aveiro
-Słucham-oburzył się lekarz
-Żona chciała powiedzieć, że ma na nazwisko Aveiro
-A to wy nie macie takiego samego?
*Mamy Cristiano Ronaldo dos santos aveiro
-Ale na koszulce ma pan Ronaldo
-To moje drugie imię
-Aha. No to Pani Aveiro jutro jak wszystkie wyniki będą dobre to wyjdzie pani do domu z córeczką
*Naprawdę ?
-Naprawdę, naprawdę ja się już żegnam Do widzenia
*Do widzenia
-Do widzenia
+Do widzenia-powiedział radośnie junior
-A dla ciebie coś chyba mam -lekarz podszedł do juniora i dał mu cukierka
+Dziękuję
-Bardzo proszę
*Dziękujemy za wszystko panie doktorze
-Nie ma sprawy
Siedzieliśmy tak z Crisem on ciągle z małą na rękach a junior leżał ze mną na łóżku
+Mamusiu kiedy wrócisz do domku ?
*Jak wszystko będzie dobrze to jutro
+To ja zrobię ci niespodziankę
*Posprzątasz w pokoju ?
+No nie ale coś ci namaluję
*Dobrze :)
W danej minucie weszła pielęgniarka z butelką i uświadomiła nam, że jest pora karmienia chciała zabrać Crisowi jego córeczkę ale on był szybszy i wziął jej butelkę
-Damy sobie radę do widzenia
*Nie trawię tej baby
-No nie zbyt miła ale co zrobić
Następnego dnia po badaniach ubierałam małą i czekałam na męża. Usłyszałam pukanie do drzwi a w nich moja mama i Cristiano
+Córeczko
*Mamuś
-Witaj skarbie-pocałował mnie w czoło i zabrał się od razu za dalsze ubieranie naszej księżniczki
+Przepraszam, że tu przyjechałam ale nie mogłam się pogodzić, ze nie przyjechałam wczoraj i Cris zaproponował mi abym przyjechała po was
*Cieszę się, że jesteś mamuś
+Jaka ona śliczna i strasznie duża
*No duża duża po tatusiu
-Cris mówił, ze już nie chce dzieci
*No ja już się wycierpiałam na kilka lat
+No coś o tym wiem, też z tatą chcieliśmy mieć 3 dzieci ale skończyliśmy na tobie.
Cristiano ubrał jeszcze kurteczkę malutkiej i wsadził do fotelika
-Zbieramy się. Masz wszystko?
*Tak
-O niee oddaj
*Cris nie rób ze mnie obłożnie chorej to tylko torba z kilkoma rzeczami
-No to ja też mogę ją wziąć
*Ohh wnerwiasz mnie
-Kocham cię wiesz
*Wiem, masz szczęścia, że też cię kocham
Kiedy doszliśmy do samochodu a właściwie nie doszliśmy bo nigdzie nie widziałam takiego wozu jakie stało kiedyś w naszym garażu
*Gdzie jest nasz samochód?
-Tu -powiedział cris otwierając przednie drzwi i usadawiając na nim naszą córeczkę
*Kupiłeś nowy samochód
-Tak, a bo co?
*Nie spytałeś się mnie o to czy jest nam potrzebny nowy wóz
-Kupiłem za własne kieszonkowe
*Jak ten złom się nazywa
-Nie obrażaj mi mojego samochodu
*Przecież ty nie cierpisz takich samochodów
-Kochanie nasz dwu osobowe auta pójdą na sprzedaż nie ma co teraz będziemy jeździć takimi furami. A wracając do pytania to Range Rover
*Ja nie oddam mojego lamborghini
-Okej jak będziesz jechała do sklepu p mleko to możesz nim jechać ale raczej z dziećmi nie damy rady tym samochodem jeździć
*A przepraszam bardzo dlaczego Cristina siedzi z przodu ?
-Bo tam ją posadziłem
*Widzisz mamuś dla tego właśnie nie chciałam córeczki z ledwością się urodziła a już podbiła serce największego przystojniaka na świecie
+Widzisz teraz to masz czego pilnować
Wsiedliśmy do samochodu nie powiem nawet fajnie się jechało nawet Cristina była zadowolona na początku patrzyła szeroko swoimi czekoladowymi oczkami o po kilku minutach zasnęła
Dojechaliśmy do domu a tam wszyscy królewscy razem z trenerami i mój tata
+Witamy w domy
-Zamknąć się debile dziecko mi śpi
*haha nadopiekuńczy tatuś
Cris prawie zabił mnie wzrokiem
*Przepraszam ;*
Cristiano poszedł rozebrać malutką i wszyscy gęsiego za nim ja zostałam z rodzicami na dole
+Chodź tu córeczko niech cię wyściskam- ruszył tata w moim kierunku
Informacja
Witam was serdecznie, zaczynam powoli dobiegać do końca opowiadania jeszcze 6-7 rozdziałów dziś dodam jeszcze jeden(Jeśli go napiszę) w ostateczności jutro w przyszłym tygodniu nie wiem czy dodam jakikolwiek bo nie będzie mnie w domu. Może zrobię tak, że dodam mniej rozdziałów ale takich mega długich co myślicie? Czekam na wasze propozycję a teraz zachęcam do komentowania ostatniego rozdziału
Żona Kaki jest w ciąży
Brawo!! -Wszyscy krzyczeli lecz Crisa mało to interesowało uniósł ręce ku Victorii i przesłał jej buziaka ona bardzo się ucieszyła jej serce stało się lżejsze. Wszyscy z zaciekawieniem patrzyli kim jest nowa dziewczyna Ronaldo wszyscy byli zdziwieni, że tak szybko ożył lecz nikogo nie widzieli
Cristiano momentalnie odżył w pierwszej połowie strzelił jeszcze jednego gola i koniec pierwszej połowy
Wszyscy mieli zejść do szatni lecz trener zauważył wyznanie Crisa i ten przez ostatnie pięć minut gry zamiast patrzeć an boisko wyszukiwał znanej postaci, kiedy zauważył że to Vica ucieszył się jak małe dziecko które dostaję czekoladkę
=Cristano tam-trener ręką pokazał że ma iść do żony
-Dziękuję trenerze- dwa razy nie trzeba było mu powtarzać poszedł szybko do żony przytulił ją i powiedział
-Myślałem, że nie przyjdziesz
*Obiecałam ci to przed wyjazdem nie mogłam ci tego zrobić. Za bardzo cię.
-Kocham cię -przerwał jej chłopak
*Kochasz nas?
-Tak..Ciebie i juniora najmocniej na świecie
*Cris-dziewczyna spuściła głowę
Chłopak chwycił ją za podbródek i się spytał
-Vici co jest ?
*Zostaję w Hiszpanii nie wyjeżdżam już
-Żartujesz? To wspaniale
*Nie ciesz się tak szybko
-Jesteś chora? Nabawiłaś się kontuzji- popatrzał na mój palec owinięty bandażem
*Nie to nic takiego-popatrzyłam na palec - Jestem w ciąży
-Słucham -radość Crisa malowała się na jego twarzy
*Będziesz ojcem debilu -wściekła się dziewczyna a on zaczął ją całować
-Będziemy rodzicami
*Tak za 32 tygodnie :)
-Czyli jesteś w 8 tygodniu ?
*Tak
Cristiano dotknął ręką brzuch żony po czym powiedział
-Jestem najszczęśliwszym facetem na świecie
*Teraz ja też jestem najszczęśliwsza, bałam się, że jak wrócę to będziesz już z inną kobietą
-Za bardzo cię kocham abym mógł cię tak zranić
*Ja cię też kocham
Rozmawiali tak chwile a raczej się całowali i przytulali...
Mężczyzna pocałował ostatni raz dziewczynę bo kończyła się już przerwa i szybko zszedł z ochroną na płytę boiska
Zaczęła się druga płowa wszyscy Królewscy byli ciekawi do kogo on poszedł i dlaczego trener się na to zgodził. Każdy zadawał pytania
-Po meczu!!!-wydarł się Cris
W 83 minucie szczelił gola!! Wziął piłkę i wsadził sobię pod koszulkę wszyscy stali i zastanawiali się o co mu chodzi. trener przechylił głowę zmarszczył brwi i z otwartą buzią patrzył co on robi, natomiast Cris posyłał buziaki żonie z piłką. Zarówno jego drużyna jak i przeciwnicy przyglądali się tak z niedowierzaniem i nikt się nie kapnął poza trenerem kto siedzi na balkonie i dlaczego Cristano lata z piłką w koszulce
Mecz dobiegł do końca Królewscy wygrali 3-0 Messi schodził smutny ale Cristiano nie miał ochotu mu dokuczać tylko prosto pobiegł do żony
*Gratulacje !
-Dziękuję. Próbowałem strzelić 3 gole dla każdego po jednym jeden dla ciebie, drugi dla juniora i ostatni dla naszej córeczki bądź naszego syna
Dziewczyna pocałowała chłopaka i razem z ochroniarzem zeszli na dół do szatni przechodząc po boisku każdy nam gratulował i każdy prosił o autograf Cristiano nie za bardzo podobał się ten pomysł ale dumnie dawał każdemu autograf
W szatni
+Ej kto tam siedział ?-pytał Marcelo
-No włśnie nie wiem -odrzekł pepe
-Może ta Breem ? -Powiedział Benzema
-Taa prędzej moja teściowa-napinał się pepe
+Ty nie masz teściowej - Marcelo
-No ale kto tam był ?! -wydarł się Iker
*O kim gadacie -Victoria weszła do szatni bez pukania piłkarze pisnęli jak dziewczynki a Cris miał pompę z nich
-Aaa-naśmiewał się Cris
+Victoria? -Marcelo
wszyscy rzucili się na nią jak na worek kartofli
-Dobra koniec tego dobrego w szeregu już chcemy wam coś powiedzieć
+Pogodziliście skrzydełka -powiedział Marcelo rozmarzony i machał ugiętymi rękoma na znak skrzydeł
*Nie w tym sensie Marcelo, Będziesz wujkiem
-Matko kto jest w ciąży ?-dopytywał Pepe-Pewnie żona Kaki
Żona kaki jest w ciąży ?
-Jacy wy jesteście głupi ! I żonie Kaki bym oddał gola tak?
+Vica jesteś w ciąży? -Załapał o co chodzi Marcelo
*Tak
Wszyscy rzucili się na nas gratulowali zaczęli wymyślać imiona
-My już się zbieramy do widzenia państwu do jutra-pomachał na odchodne przyszły tatuś
Wyszliśmy z szatni Cris tylko zabrał swoje rzeczy nawet się nie przebierał tylko od razu wziął żonę za rękę i udał się do trenera
-Poczekaj chwilkę ok?>
*Okej
Chłopak wszedł do szatni trenera
-Trenerze?
=Proszę -wręczył mu obrączkę
-Dziękuję :)
Wyszliśmy razem z szatni
=W końcu -uniósł ręce do nieba Dziękuję ci Boże choć raz mnie wysłuchałeś
=Chcę wam życzyć wszystkiego dobrego i szczęśliwego rozwiązania -trener wyściskał i pocałował w policzek Victorie i uścisnął rękę Crisowi
Pojechaliśmy najpierw po juniora do jego babci czyli do mamy Crisa postanowiliśmy od razu powiedzieć, że spodziewamy się dziecka
-Mamo !! jestem
+Cris wytłumacz mi co to miało znaczyć z tą piłką ?
*Dzień dobry
+Victoria matko kochana dziecko jak się cieszę, że wróciłaś - mama Crisa mocno mnie przytuliła i wycałowała
^Mama! -krzyczał mały junior jak zobaczył siatkarkę
+Na długo przyjechałaś ? Czy tylko na mecz?
-Mamo chcemy ci coś powiedzieć -Victoria się uśmiechnęła a pani Maria posmutniała
+Wyprowadzacie się do Polski ?
*Niee
+Oh kamień z serca no to mówcie o co chodzi ?
-Mamo zostaniesz babcią! Spodziewamy się dziecka
+Matko kochana AA aaa jak się cieszę chodźcie tu niech was wyściskam
^ Czyli będę mieć braciszka ?
*Albo siostrzyczkę
^Wolę braciszka
Wszyscy się zaśmialiśmy haha
Wzięliśmy juniora i pojechaliśmy do domu postanowiliśmy że jutro pojedziemy do moich rodziców bo dziś jestem zmęczona
Następnego dnia rano pojechaliśmy do moich rodziców i wszystko im opowiedzieliśmy bardzo się cieszyli, że zostaną dziadkami a nawet juniorkowi kazali tak do siebie mówić. Tata niestety dał nam grafik na najbliższy miesiąc a w nim znajdowały się tylko sesje ..no tak obiecaliśmy mu, ze przyjdziemy na sesję zdjęciową więc nie mogliśmy odmówić i postanowiliśmy następnego dnia przyjechać do taty pracowni
Kilka tygodni później przed gabinetem lekarza
-Dzisiaj się dowiemy czy będziemy mieć syna czy córeczkę
*Mhm a co byś wolał ?
-Córeczkę
*A ja syna
-Dlaczego?
*Bo córeczki to są tatusia wiem po sobie tata świata poza mną nie widział
-No i o to chodzi masz wtedy prywatną księżniczkę. Wyobrażasz sobie te różowe sukieneczki małe baletki serpentyny
*Ale kochanie wtedy będziesz musiał pilnować wszystkich chłopców w mieście
-To ja wolę syna
*Szybko zmieniłeś zdanie
-Szybciej upilnuję jednego chłopca niż stado
Pani Victoria dos Santos Aveiro
-Jak to ładnie brzmi
*Co nie
Weszliśmy do gabinetu, lekarz sprawdził te swoje papierki czy wszystko się zgadza
-Więc mamy 16 tydzień tak?
-Tak-dumniej odpowiedział Cris
-Proszę się położyć na kozetce.
Wykonałam plecenie lekarza, nałożył mi zimny żel na brzuch włączył telewizorek i pokazał nam ekran
-Ooo na pewno ma pani 16 tydzień? Ja bym już dał z 21 dziecko duże ale widzę, że tatuś też całkiem całkiem więc to chyba jego zasługa
*Jak będzie bolało to ja już podziękuję tatusiowi osobiście
-No to ma pan przerąbane - powiedział lekarz i lekko się uśmiechnął. Oo mamy szczęście maluszek nie śpi właśnie je proszę popatrzeć tu -lekarz palcem pokazał nam jak rusza buźką
-A panie doktorze to on czy ona? -zapytał tatuś
-No co mam panu powiedzieć córeczka tatusia panu rośnie
*O niee
-:)))))
-Widzę że wolałaby pani syna he'
*Ja już nazwę drużyny wymyślałam a tu dziewczynka
-No to życzę pani jeszcze gromadki dzieci synów oczywiście
-Junior też nie będzie się cieszył
*No widzisz zgłaszamy reklamację do bociana
_________________________
Teraz takie miłe do czytania rozdziały za dwa lub trzy nie wiem jeszcze Cris z Vici się rozstaną niestety nic nie trwa wiecznie. Jeśli myśleliście, ze teraz mieli kryzys to niestety to nie było te rozstanie o którym wcześniej pisałam. Dziękuję za czytanie! Jeśli ktoś jeszcze czyta niech doda dziś wyjątkowo komentarz może być zwykła buźka czy coś chcę zobaczyć ile osób czyta moje opowiadanko dziękuję z góry
Cristiano momentalnie odżył w pierwszej połowie strzelił jeszcze jednego gola i koniec pierwszej połowy
Wszyscy mieli zejść do szatni lecz trener zauważył wyznanie Crisa i ten przez ostatnie pięć minut gry zamiast patrzeć an boisko wyszukiwał znanej postaci, kiedy zauważył że to Vica ucieszył się jak małe dziecko które dostaję czekoladkę
=Cristano tam-trener ręką pokazał że ma iść do żony
-Dziękuję trenerze- dwa razy nie trzeba było mu powtarzać poszedł szybko do żony przytulił ją i powiedział
-Myślałem, że nie przyjdziesz
*Obiecałam ci to przed wyjazdem nie mogłam ci tego zrobić. Za bardzo cię.
-Kocham cię -przerwał jej chłopak
*Kochasz nas?
-Tak..Ciebie i juniora najmocniej na świecie
*Cris-dziewczyna spuściła głowę
Chłopak chwycił ją za podbródek i się spytał
-Vici co jest ?
*Zostaję w Hiszpanii nie wyjeżdżam już
-Żartujesz? To wspaniale
*Nie ciesz się tak szybko
-Jesteś chora? Nabawiłaś się kontuzji- popatrzał na mój palec owinięty bandażem
*Nie to nic takiego-popatrzyłam na palec - Jestem w ciąży
-Słucham -radość Crisa malowała się na jego twarzy
*Będziesz ojcem debilu -wściekła się dziewczyna a on zaczął ją całować
-Będziemy rodzicami
*Tak za 32 tygodnie :)
-Czyli jesteś w 8 tygodniu ?
*Tak
Cristiano dotknął ręką brzuch żony po czym powiedział
-Jestem najszczęśliwszym facetem na świecie
*Teraz ja też jestem najszczęśliwsza, bałam się, że jak wrócę to będziesz już z inną kobietą
-Za bardzo cię kocham abym mógł cię tak zranić
*Ja cię też kocham
Rozmawiali tak chwile a raczej się całowali i przytulali...
Mężczyzna pocałował ostatni raz dziewczynę bo kończyła się już przerwa i szybko zszedł z ochroną na płytę boiska
Zaczęła się druga płowa wszyscy Królewscy byli ciekawi do kogo on poszedł i dlaczego trener się na to zgodził. Każdy zadawał pytania
-Po meczu!!!-wydarł się Cris
W 83 minucie szczelił gola!! Wziął piłkę i wsadził sobię pod koszulkę wszyscy stali i zastanawiali się o co mu chodzi. trener przechylił głowę zmarszczył brwi i z otwartą buzią patrzył co on robi, natomiast Cris posyłał buziaki żonie z piłką. Zarówno jego drużyna jak i przeciwnicy przyglądali się tak z niedowierzaniem i nikt się nie kapnął poza trenerem kto siedzi na balkonie i dlaczego Cristano lata z piłką w koszulce
Mecz dobiegł do końca Królewscy wygrali 3-0 Messi schodził smutny ale Cristiano nie miał ochotu mu dokuczać tylko prosto pobiegł do żony
*Gratulacje !
-Dziękuję. Próbowałem strzelić 3 gole dla każdego po jednym jeden dla ciebie, drugi dla juniora i ostatni dla naszej córeczki bądź naszego syna
Dziewczyna pocałowała chłopaka i razem z ochroniarzem zeszli na dół do szatni przechodząc po boisku każdy nam gratulował i każdy prosił o autograf Cristiano nie za bardzo podobał się ten pomysł ale dumnie dawał każdemu autograf
W szatni
+Ej kto tam siedział ?-pytał Marcelo
-No włśnie nie wiem -odrzekł pepe
-Może ta Breem ? -Powiedział Benzema
-Taa prędzej moja teściowa-napinał się pepe
+Ty nie masz teściowej - Marcelo
-No ale kto tam był ?! -wydarł się Iker
*O kim gadacie -Victoria weszła do szatni bez pukania piłkarze pisnęli jak dziewczynki a Cris miał pompę z nich
-Aaa-naśmiewał się Cris
+Victoria? -Marcelo
wszyscy rzucili się na nią jak na worek kartofli
-Dobra koniec tego dobrego w szeregu już chcemy wam coś powiedzieć
+Pogodziliście skrzydełka -powiedział Marcelo rozmarzony i machał ugiętymi rękoma na znak skrzydeł
*Nie w tym sensie Marcelo, Będziesz wujkiem
-Matko kto jest w ciąży ?-dopytywał Pepe-Pewnie żona Kaki
Żona kaki jest w ciąży ?
-Jacy wy jesteście głupi ! I żonie Kaki bym oddał gola tak?
+Vica jesteś w ciąży? -Załapał o co chodzi Marcelo
*Tak
Wszyscy rzucili się na nas gratulowali zaczęli wymyślać imiona
-My już się zbieramy do widzenia państwu do jutra-pomachał na odchodne przyszły tatuś
Wyszliśmy z szatni Cris tylko zabrał swoje rzeczy nawet się nie przebierał tylko od razu wziął żonę za rękę i udał się do trenera
-Poczekaj chwilkę ok?>
*Okej
Chłopak wszedł do szatni trenera
-Trenerze?
=Proszę -wręczył mu obrączkę
-Dziękuję :)
Wyszliśmy razem z szatni
=W końcu -uniósł ręce do nieba Dziękuję ci Boże choć raz mnie wysłuchałeś
=Chcę wam życzyć wszystkiego dobrego i szczęśliwego rozwiązania -trener wyściskał i pocałował w policzek Victorie i uścisnął rękę Crisowi
Pojechaliśmy najpierw po juniora do jego babci czyli do mamy Crisa postanowiliśmy od razu powiedzieć, że spodziewamy się dziecka
-Mamo !! jestem
+Cris wytłumacz mi co to miało znaczyć z tą piłką ?
*Dzień dobry
+Victoria matko kochana dziecko jak się cieszę, że wróciłaś - mama Crisa mocno mnie przytuliła i wycałowała
^Mama! -krzyczał mały junior jak zobaczył siatkarkę
+Na długo przyjechałaś ? Czy tylko na mecz?
-Mamo chcemy ci coś powiedzieć -Victoria się uśmiechnęła a pani Maria posmutniała
+Wyprowadzacie się do Polski ?
*Niee
+Oh kamień z serca no to mówcie o co chodzi ?
-Mamo zostaniesz babcią! Spodziewamy się dziecka
+Matko kochana AA aaa jak się cieszę chodźcie tu niech was wyściskam
^ Czyli będę mieć braciszka ?
*Albo siostrzyczkę
^Wolę braciszka
Wszyscy się zaśmialiśmy haha
Wzięliśmy juniora i pojechaliśmy do domu postanowiliśmy że jutro pojedziemy do moich rodziców bo dziś jestem zmęczona
Następnego dnia rano pojechaliśmy do moich rodziców i wszystko im opowiedzieliśmy bardzo się cieszyli, że zostaną dziadkami a nawet juniorkowi kazali tak do siebie mówić. Tata niestety dał nam grafik na najbliższy miesiąc a w nim znajdowały się tylko sesje ..no tak obiecaliśmy mu, ze przyjdziemy na sesję zdjęciową więc nie mogliśmy odmówić i postanowiliśmy następnego dnia przyjechać do taty pracowni
Kilka tygodni później przed gabinetem lekarza
-Dzisiaj się dowiemy czy będziemy mieć syna czy córeczkę
*Mhm a co byś wolał ?
-Córeczkę
*A ja syna
-Dlaczego?
*Bo córeczki to są tatusia wiem po sobie tata świata poza mną nie widział
-No i o to chodzi masz wtedy prywatną księżniczkę. Wyobrażasz sobie te różowe sukieneczki małe baletki serpentyny
*Ale kochanie wtedy będziesz musiał pilnować wszystkich chłopców w mieście
-To ja wolę syna
*Szybko zmieniłeś zdanie
-Szybciej upilnuję jednego chłopca niż stado
Pani Victoria dos Santos Aveiro
-Jak to ładnie brzmi
*Co nie
Weszliśmy do gabinetu, lekarz sprawdził te swoje papierki czy wszystko się zgadza
-Więc mamy 16 tydzień tak?
-Tak-dumniej odpowiedział Cris
-Proszę się położyć na kozetce.
Wykonałam plecenie lekarza, nałożył mi zimny żel na brzuch włączył telewizorek i pokazał nam ekran
-Ooo na pewno ma pani 16 tydzień? Ja bym już dał z 21 dziecko duże ale widzę, że tatuś też całkiem całkiem więc to chyba jego zasługa
*Jak będzie bolało to ja już podziękuję tatusiowi osobiście
-No to ma pan przerąbane - powiedział lekarz i lekko się uśmiechnął. Oo mamy szczęście maluszek nie śpi właśnie je proszę popatrzeć tu -lekarz palcem pokazał nam jak rusza buźką
-A panie doktorze to on czy ona? -zapytał tatuś
-No co mam panu powiedzieć córeczka tatusia panu rośnie
*O niee
-:)))))
-Widzę że wolałaby pani syna he'
*Ja już nazwę drużyny wymyślałam a tu dziewczynka
-No to życzę pani jeszcze gromadki dzieci synów oczywiście
-Junior też nie będzie się cieszył
*No widzisz zgłaszamy reklamację do bociana
_________________________
Teraz takie miłe do czytania rozdziały za dwa lub trzy nie wiem jeszcze Cris z Vici się rozstaną niestety nic nie trwa wiecznie. Jeśli myśleliście, ze teraz mieli kryzys to niestety to nie było te rozstanie o którym wcześniej pisałam. Dziękuję za czytanie! Jeśli ktoś jeszcze czyta niech doda dziś wyjątkowo komentarz może być zwykła buźka czy coś chcę zobaczyć ile osób czyta moje opowiadanko dziękuję z góry
czwartek, 18 kwietnia 2013
Cristiano ściągnął obrączkę
Siedziałam na tym lotnisku i prosiłam Boga aby go tu zobaczyć, jeśli poprosiłby mnie abym została..zostałabym. Kocham tego debila ale on chyba znowu postanowił się mną zabawić jak z każdą inną laską a myślałam że jestem inna, że nie dam mu się tak łatwo ale uczucia biorą władzę nad rozumem cholerny rozum. Muszę już wsiadać do samolotu ..nie ma go ! Ze łzami w oczach poszłam w kierunku wejścia. Kilka godzin później wylądowałam na lotnisku w Warszawie stąd mam prostą drogę do ciotki a potem do mieszkania rodziców, nawet się nie spytałam czy mogę tam zamieszkać..trudno jakoś przeżyję
W tym czasie w domu Cristiano
+Idziemy na siłownie albo basen ?-dopytywał Marcelo
-Nie chcę mi się -odparł Cris
+Ej no co jest ?
-Laska mnie zostawiła i to w dodatku żona
+Ona cię nie zostawiła tylko pojechała grać debilu
-Ale pożegnać się mogła..prawda, tyle mi się należało
+No fakt to źle zrobiła
-Idziemy na laski choć
+Ty głupi ! Ty masz żonę
-No właśnie już nie mam-Cristiano ściągnął obrączkę
+Chłopie co ty wyprawiasz ?
-Jeszcze rozwód i koniec tej całej popieprzonej sytuacji
+Więc jest jedna taka rzecz ?
-Jaka rzecz? O co ci chodzi?
+No wiesz na boisku walczysz do ostatniej sekundy a w życiu poddajesz się na pierwszym zakręcie. Ja też z żoną rozstałem się na 3 miesiące było ciężko ale daliśmy rade i myślę, ze ty też dał byś radę
Rozmawiali tak jeszcze chwilę po czym Cris na nowo ubrał obrączkę i poszli grać na konsoli
W tym czasie w Polsce
-Victoria? Co ty tutaj robisz? - zapytał Wojtek Szczęsny
*Wojtek? Cześć jak dawno się nie widzieliśmy - dziewczyna podeszła i przytuliła Polskiego bramkarza
-Co tam u ciebie słychać ?
*A no posypało się. Ale co ty tu robisz mieszkasz w Londynie przecież
-Tak ale gram dla reprezentacji i na kilka tygodni przyjechałem tu
*Aha no to musimy iść na kawę w takim razie
-Właśnie miałem o to zapytać
Dziewczyna odstawiła walizki, zamknęła dom i poszła z Wojtkiem na kawę do ich ulubionej kawiarni
*mmm brakowało mi tego
-A gdzie teraz mieszkasz nadal w Hiszpanii?
*Tak mieszkam nadal w Hiszpanii z synem i mężem ..jeszcze
-Dlaczego jeszcze ?
*Bo pokłóciliśmy się i nawet nie zadzwonił się pożegnać
-Zawszę ci mówiłem, że ten Michael to głupi dupek ale ty mi nigdy nie wierzyłaś
*Oj Wojtuś Wojtuś nie jestem z Michaelem
-Niee? Przecież półtora miesiąca temu byłaś z nim na gali widziałem zdjęcia. Więc masz z nim tylko dziecko?
*Nie głuptasie ! Jestem żoną Cristiano Ronaldo
Wojtek w tym momencie brał łuk kawy i aż się zakrztusił
-Co ty gadasz? Chcesz mnie nabrać ..prawie ci się udało
*Ale ja nie żartuję mówię prawdę
-Ale że niby ten Cristiano Ronaldo?
*Tak ten z 7 na plecach haqhahahah
-Nie no jaja sobie robisz?
*Przecież nawet tu o tym wiedzą
-No to ja poproszę twój autograf albo jeszcze lepiej zdjęcie
Poranek minął mi bardzo miło w towarzystwie Wojtka dobrze się rozumieliśmy i byliśmy przyjaciółmi w końcu kiedyś byliśmy parą tylko właśnie odległość nas poróżniła boję się, że z Ronaldo będzie to samo że kilometry nas rozdzielą. I co tu robić ?
W Madrycie
+Cris zbieraj się szybciej
-Idę już
+Trener nas zabije jak się spóźnimy
-Od jutra wracam do dawnego grafiku więc się niech nie martwi
+Za tydzień gramy z Barcą musimy dać z siebie wszystko
-Marcelo ja jestem piłkarzem a nie aktorem jak Messi
+I tak wiem, że będziesz chciał mu pokazać kto tu jest królem
-Ja jestem królem ale bez księżniczki
+Twoja księżniczka pojechała do pracy i nawet się nie obejrzysz a już będzie z powrotem
-Oby tak było!
Chłopcy pojechali na trening wszyscy już wiedzieli o tym, że Vica wyjechała i próbowali nie wchodzić Crisowi w drogę
W Polsce Victoria rozpakowała rzeczy w swoim dawnym pokoju i poszła sie odświeżyć, zrobiła kolację i napisała sms do Crisa " Czekałam na ciebie na lotnisku błagałam Boga abyś przyjechał, byłam gotowa zostać pod warunkiem, że przyjedziesz i mnie o to poprosisz"
Madryt
=Cristiano telefon! ile razy można prosić aby zostawiali te diabelstwa w szatni ?
-Idę !
=Ile razy powtarzałem...a dobra nieważne
Cristiano się tylko uśmiechnął bo wiedział co trener ma na myśli
-To wyjątkowa sytuacja
Piłkarza odczytał sms po czym rzucił telefon gdzieś wysoko w trybuny sam trener aż podskoczył
=czyś ty zwariował ? Całkiem ci odbiło ?
Cristiano ściągnął obrączkę i oddał ją trenerowi
=Co ja mam z tym zrobić ?
-Wyrzucić
Kilka dni później u Cristiano
=No więc jutro gramy bardzo powtarzam Bardzo ważny mecz bardziej z perspektywy honoru niż zawodowego bo i tak są za nami, jesteśmy lepsi o kilka punktów ale to i tak nic nie znaczy bo musimy dać z siebie wszystko jasne ??
-Tak trenerze-wrzasnęła cała drużyna
Polska
No więc wczoraj graliśmy pierwszy mecz wygraliśmy 3-0 Jestem z siebie dumna bo myślałam, ze zagram gorzej a tu proszę zdobyłam 5 punktów pod rząd No ale nic jest mi bardzo smutno bo Cris nie raczył nawet odpisać teraz jak próbuję do niego dzwonić to ma wyłączony telefon. Nie chcę ze mną rozmawiać no ale nie dziwię się mu jutro ma mecz więc jest cicha nadzieja, ze trener zabrał im telefony tak jak nam dziś lecz jutro nie mogę grać bo mam lekko spuchnięty palec lekarz powiedział ze to nic ale trener postanowił dać mi jeden dzień wolnego będę siedzieć na ławce i dopingować koleżanki, które nie ma co zazdroszczą mi męża, nawet nie wiedzą jak się mylą cały czas mówią jaka ja to muszę być szczęśliwa ..wcale nie jestem szczęśliwa nawet nie wiem czy już pozew o rozwód nie leży w sądzie z tego co wiem Cristiano ściągnął obrączkę na wszystkich zdjęciach jakie trafiają do internetu jest sam lub z juniorem ale bez obrączki. Dziś muszę jeszcze iśc do lekarza po wyniki bo trener się niecierpliwi dostał ale sprzed miesiąca niby ważne ale on się upiera abym zrobiła nowe
Madryt
=Cris! Chcę ci to oddać - trener oddał mężczyźnie jego obrączkę
-Kazałem trenerowi ją wyrzucić
=Aleś ty głupi co ty robisz z swoim życiem co ?
-Ja? nic korzystam..od jutra zmieniam swoje życie nie mam zamiaru siedzieć na dupie i czekać aż mnie wszystko ominie moja żona już sobie kogoś znalazła to dlaczego ja nie mogę ?
=Co ty pieprzysz chłopie?
-Victoria spotyka się z bramkarzem arsenalu
=Ty żartujesz prawda?
-A wyglądam jakbym żartował ?
=Przykro mi. Ale naprawdę związała się z tym bramkarzem ?
-Codziennie chodzą na kawkę i ciasteczka nawet ze mną nie chodziła tak często
=Trzymajcie mnie bo go uduszę -trener już miał chwycić Ronaldo lecz pepe go upomniał
*Trenerze jutro mamy mecz i on nam musi pomóc
=jutro po meczu cię uduszę człowieku. Ja odchodzę ja nie mogę patrzeć jak ten debil marnuję sobie życie nie mogę no-dramatyzował Jose
Następnego dnia 12,00
No więc za dwie godziny gramy mecz z Barca fizycznie jestem przygotowany ale nie psychicznie tęsknię za Victoria już pół miesiąca minęło a ja jej w tym czasie nie widziałem ani razu rozwaliłem telefon na trybunach i nawet nie raczyłem kupić nowego dziś po meczu to zrobię muszę się z nią spotkać, dowiedzieć czy mamy jakieś szanse na odbudowanie naszego związku...
Stoimy w korytarzu za kilka minut wychodzimy na murawę. Obiecała kilka dni przed tym cholernym telefonem, że będzie mi kibicować, ze przyjdzie na ten i na wiele innych meczy...dziś raczej nie przyjdzie gra swój mecz..może gdybym odpisał wtedy na tego cholernego sms to zadzwoniłaby chociaż życzyć mi powodzenia..jak debilu miałaby to zrobić jak nie masz telefonu -,- Rozmyślanie przerwał mi trener
=Ronaldo"!! wchodzimy
Mecz się zaczął
Gramy już 31 minut i nadal nie mamy gola Messi jak zawsze stoi pod naszą bramką i czeka aż ktoś mu poda piłkę i on nazywa się piłkarzem no to tytuł najbardziej leniwego piłkarza należy do niego nie ma co
KOMENTATOR:
" Proszę państwa real madrid dziś nie w formie nasza gwiazda Cristiano Ronaldo kilka tygodni temu rozwiódł się z ukochaną Victorią i dziś widzimy że jego stan psychiczny jest okropny próbuje coś stworzyć ale przeszkadzają mu piłkarze barcelony. Piłkę dostaje Ozil, Modrić, Ozil,Marcelo podanie do Ronaldo RONALDO RONALDO i gollllllll Powrócił do świata żywych
Cristiano nie cieszył się z gola bo miał go dedykować swojej żonie ale jej tu nie było. Popatrzał na balkon gdzie zawsze siedziała jego mama z synem i dostrzegł swoją dawną miłość. Br....
W tym czasie w domu Cristiano
+Idziemy na siłownie albo basen ?-dopytywał Marcelo
-Nie chcę mi się -odparł Cris
+Ej no co jest ?
-Laska mnie zostawiła i to w dodatku żona
+Ona cię nie zostawiła tylko pojechała grać debilu
-Ale pożegnać się mogła..prawda, tyle mi się należało
+No fakt to źle zrobiła
-Idziemy na laski choć
+Ty głupi ! Ty masz żonę
-No właśnie już nie mam-Cristiano ściągnął obrączkę
+Chłopie co ty wyprawiasz ?
-Jeszcze rozwód i koniec tej całej popieprzonej sytuacji
+Więc jest jedna taka rzecz ?
-Jaka rzecz? O co ci chodzi?
+No wiesz na boisku walczysz do ostatniej sekundy a w życiu poddajesz się na pierwszym zakręcie. Ja też z żoną rozstałem się na 3 miesiące było ciężko ale daliśmy rade i myślę, ze ty też dał byś radę
Rozmawiali tak jeszcze chwilę po czym Cris na nowo ubrał obrączkę i poszli grać na konsoli
W tym czasie w Polsce
-Victoria? Co ty tutaj robisz? - zapytał Wojtek Szczęsny
*Wojtek? Cześć jak dawno się nie widzieliśmy - dziewczyna podeszła i przytuliła Polskiego bramkarza
-Co tam u ciebie słychać ?
*A no posypało się. Ale co ty tu robisz mieszkasz w Londynie przecież
-Tak ale gram dla reprezentacji i na kilka tygodni przyjechałem tu
*Aha no to musimy iść na kawę w takim razie
-Właśnie miałem o to zapytać
Dziewczyna odstawiła walizki, zamknęła dom i poszła z Wojtkiem na kawę do ich ulubionej kawiarni
*mmm brakowało mi tego
-A gdzie teraz mieszkasz nadal w Hiszpanii?
*Tak mieszkam nadal w Hiszpanii z synem i mężem ..jeszcze
-Dlaczego jeszcze ?
*Bo pokłóciliśmy się i nawet nie zadzwonił się pożegnać
-Zawszę ci mówiłem, że ten Michael to głupi dupek ale ty mi nigdy nie wierzyłaś
*Oj Wojtuś Wojtuś nie jestem z Michaelem
-Niee? Przecież półtora miesiąca temu byłaś z nim na gali widziałem zdjęcia. Więc masz z nim tylko dziecko?
*Nie głuptasie ! Jestem żoną Cristiano Ronaldo
Wojtek w tym momencie brał łuk kawy i aż się zakrztusił
-Co ty gadasz? Chcesz mnie nabrać ..prawie ci się udało
*Ale ja nie żartuję mówię prawdę
-Ale że niby ten Cristiano Ronaldo?
*Tak ten z 7 na plecach haqhahahah
-Nie no jaja sobie robisz?
*Przecież nawet tu o tym wiedzą
-No to ja poproszę twój autograf albo jeszcze lepiej zdjęcie
Poranek minął mi bardzo miło w towarzystwie Wojtka dobrze się rozumieliśmy i byliśmy przyjaciółmi w końcu kiedyś byliśmy parą tylko właśnie odległość nas poróżniła boję się, że z Ronaldo będzie to samo że kilometry nas rozdzielą. I co tu robić ?
W Madrycie
+Cris zbieraj się szybciej
-Idę już
+Trener nas zabije jak się spóźnimy
-Od jutra wracam do dawnego grafiku więc się niech nie martwi
+Za tydzień gramy z Barcą musimy dać z siebie wszystko
-Marcelo ja jestem piłkarzem a nie aktorem jak Messi
+I tak wiem, że będziesz chciał mu pokazać kto tu jest królem
-Ja jestem królem ale bez księżniczki
+Twoja księżniczka pojechała do pracy i nawet się nie obejrzysz a już będzie z powrotem
-Oby tak było!
Chłopcy pojechali na trening wszyscy już wiedzieli o tym, że Vica wyjechała i próbowali nie wchodzić Crisowi w drogę
W Polsce Victoria rozpakowała rzeczy w swoim dawnym pokoju i poszła sie odświeżyć, zrobiła kolację i napisała sms do Crisa " Czekałam na ciebie na lotnisku błagałam Boga abyś przyjechał, byłam gotowa zostać pod warunkiem, że przyjedziesz i mnie o to poprosisz"
Madryt
=Cristiano telefon! ile razy można prosić aby zostawiali te diabelstwa w szatni ?
-Idę !
=Ile razy powtarzałem...a dobra nieważne
Cristiano się tylko uśmiechnął bo wiedział co trener ma na myśli
-To wyjątkowa sytuacja
Piłkarza odczytał sms po czym rzucił telefon gdzieś wysoko w trybuny sam trener aż podskoczył
=czyś ty zwariował ? Całkiem ci odbiło ?
Cristiano ściągnął obrączkę i oddał ją trenerowi
=Co ja mam z tym zrobić ?
-Wyrzucić
Kilka dni później u Cristiano
=No więc jutro gramy bardzo powtarzam Bardzo ważny mecz bardziej z perspektywy honoru niż zawodowego bo i tak są za nami, jesteśmy lepsi o kilka punktów ale to i tak nic nie znaczy bo musimy dać z siebie wszystko jasne ??
-Tak trenerze-wrzasnęła cała drużyna
Polska
No więc wczoraj graliśmy pierwszy mecz wygraliśmy 3-0 Jestem z siebie dumna bo myślałam, ze zagram gorzej a tu proszę zdobyłam 5 punktów pod rząd No ale nic jest mi bardzo smutno bo Cris nie raczył nawet odpisać teraz jak próbuję do niego dzwonić to ma wyłączony telefon. Nie chcę ze mną rozmawiać no ale nie dziwię się mu jutro ma mecz więc jest cicha nadzieja, ze trener zabrał im telefony tak jak nam dziś lecz jutro nie mogę grać bo mam lekko spuchnięty palec lekarz powiedział ze to nic ale trener postanowił dać mi jeden dzień wolnego będę siedzieć na ławce i dopingować koleżanki, które nie ma co zazdroszczą mi męża, nawet nie wiedzą jak się mylą cały czas mówią jaka ja to muszę być szczęśliwa ..wcale nie jestem szczęśliwa nawet nie wiem czy już pozew o rozwód nie leży w sądzie z tego co wiem Cristiano ściągnął obrączkę na wszystkich zdjęciach jakie trafiają do internetu jest sam lub z juniorem ale bez obrączki. Dziś muszę jeszcze iśc do lekarza po wyniki bo trener się niecierpliwi dostał ale sprzed miesiąca niby ważne ale on się upiera abym zrobiła nowe
Madryt
=Cris! Chcę ci to oddać - trener oddał mężczyźnie jego obrączkę
-Kazałem trenerowi ją wyrzucić
=Aleś ty głupi co ty robisz z swoim życiem co ?
-Ja? nic korzystam..od jutra zmieniam swoje życie nie mam zamiaru siedzieć na dupie i czekać aż mnie wszystko ominie moja żona już sobie kogoś znalazła to dlaczego ja nie mogę ?
=Co ty pieprzysz chłopie?
-Victoria spotyka się z bramkarzem arsenalu
=Ty żartujesz prawda?
-A wyglądam jakbym żartował ?
=Przykro mi. Ale naprawdę związała się z tym bramkarzem ?
-Codziennie chodzą na kawkę i ciasteczka nawet ze mną nie chodziła tak często
=Trzymajcie mnie bo go uduszę -trener już miał chwycić Ronaldo lecz pepe go upomniał
*Trenerze jutro mamy mecz i on nam musi pomóc
=jutro po meczu cię uduszę człowieku. Ja odchodzę ja nie mogę patrzeć jak ten debil marnuję sobie życie nie mogę no-dramatyzował Jose
Następnego dnia 12,00
No więc za dwie godziny gramy mecz z Barca fizycznie jestem przygotowany ale nie psychicznie tęsknię za Victoria już pół miesiąca minęło a ja jej w tym czasie nie widziałem ani razu rozwaliłem telefon na trybunach i nawet nie raczyłem kupić nowego dziś po meczu to zrobię muszę się z nią spotkać, dowiedzieć czy mamy jakieś szanse na odbudowanie naszego związku...
Stoimy w korytarzu za kilka minut wychodzimy na murawę. Obiecała kilka dni przed tym cholernym telefonem, że będzie mi kibicować, ze przyjdzie na ten i na wiele innych meczy...dziś raczej nie przyjdzie gra swój mecz..może gdybym odpisał wtedy na tego cholernego sms to zadzwoniłaby chociaż życzyć mi powodzenia..jak debilu miałaby to zrobić jak nie masz telefonu -,- Rozmyślanie przerwał mi trener
=Ronaldo"!! wchodzimy
Mecz się zaczął
Gramy już 31 minut i nadal nie mamy gola Messi jak zawsze stoi pod naszą bramką i czeka aż ktoś mu poda piłkę i on nazywa się piłkarzem no to tytuł najbardziej leniwego piłkarza należy do niego nie ma co
KOMENTATOR:
" Proszę państwa real madrid dziś nie w formie nasza gwiazda Cristiano Ronaldo kilka tygodni temu rozwiódł się z ukochaną Victorią i dziś widzimy że jego stan psychiczny jest okropny próbuje coś stworzyć ale przeszkadzają mu piłkarze barcelony. Piłkę dostaje Ozil, Modrić, Ozil,Marcelo podanie do Ronaldo RONALDO RONALDO i gollllllll Powrócił do świata żywych
Cristiano nie cieszył się z gola bo miał go dedykować swojej żonie ale jej tu nie było. Popatrzał na balkon gdzie zawsze siedziała jego mama z synem i dostrzegł swoją dawną miłość. Br....
środa, 17 kwietnia 2013
Cr7 się rozwodzi
Następnego dnia rano nie powiem troszkę nam się zaspało, pewnie trener będzie narzekać bo Cris jako kawaler o 9,00 już był w szatni przebrany a dziś 10,02 a my dopiero co z łóżka wyszli
-Gdzie jest moja torba?
*Sprawdź na dole w przedpokoju
-Nie ma
*To sprawdź yy.. nie wiem gdzie sam se szukaj
-No pomóż mi bo bez niej nie jedziemy
*Ty głowy kiedyś zapmnisz
-Przy tobie na pewno
*Słucham
-Mówię tylko że przy tobie nie myślę logicznie
*Czy ty kiedykolwiek myślisz
-Ej teraz to już przesadziłaś
*Kocham cię ♥
-To nie wystarczy- Portugalczyk wbiegł do sypialni i wziął żonę na ręce
*Puść mnie..Cristiano spóźnimy się na trening
-I tak się spóźnimy
Brrr brrr brrr
*Telefon
-To nie mój, ja mam wyłączony na noc aby nikt mi snu nie przerwał
*Mój ? Podeszłam do szafki nocnej i faktycznie na wyświetlaczu pojawił się napis "tren. Pols" To trener
-OO widzę, że jak do mnie się nie umie dodzwonić to do żony będzie dzwonić
*Trener z Polski dzwoni
-Jakiej Polski ?
*Tak słucham
+Witam Victoria to ty ?
*Tak trenerze to ja powiedziała dziewczyna już po Polsku
+Po Chińsku do mnie mówiłaś ?
*Po Portugalsku trenerze hehe a czym zasłużyłam sobie na pański telefon?
+A bo zaczyna się sezon i powołałem cię do Polskiej Reprezentacji i przez najbliższe 10 miesięcy będziesz dla nas grała więc pakuj walizki i przylatuj do nas
*Trenerze to nie jest takie łatwe bo ja tu w Hiszpanii gram w realu i nie wiem czy trener teraz mnie puści
+Spokojnie rozmawiałem z Jose był na początku zły ale od samego początku jak do nich poszłaś wiedział, ze jesteś siatkarką a nie piłkarką więc nie ma o czym dyskutować
*Ale trenerze jest jeszcze jeden problem
+Jesteś w ciąży?
*nieee
+Połamałaś się
*Niee
+No to nie masz żadnego rozsądnego powodu aby mi odmawiać
*Mam tu męża i syna
+Jak to syna półtora roku byłaś na chorobowym i już za dzieci się wzięłaś
*Trenerze to nie tak
+Ale ty nie możesz mnie wystawić
*Dobrze zgadzam się
+Ale Victoria to jest 10 miesięcy po za domem, przypuszczając, że wszystko wygramy
*Dobrze zgadzam się, w końcu siatka to moja pierwsza miłość, nie mogę trenera zawieść to było by nie fair
+Czy ja mówiłem ci że cię kocham ?
*Nie trenerze i lepiej aby mój mąż się nie dowiedział
+Michael mi wybaczy..chyba-w głosie trenera było słychać zmianę głosu jakby się wściekał
*No nie wiem co by pomyślał Michael ale nie jestem już z nim
+ W końcu zmądrzałaś,a kto jest twoim mężem -trener nie krył radości, że dziewczyna z nim zerwała
*Cristiano Ronaldo dos santos aveiro
+Matko kochana czyli to prawda jest
*Jaka prawda?
+No w gazetach byliście na pierwszych okładkach, ze niby ślub macie itp. Dziewczyny aż się pieniły z zazdrości ale ktoś puścił plotkę, ze wy udajecie i jakoś ucichło
*Aha
+Dobrze nie przeszkadzam ci już za trzy dni się widzimy tak ?
*Tak, do widzenia
-Kto to dzwonił?
*Trener z Polski za trzy dni wylatuję stąd
-Słucham ?
*Wylatuję na 10 miesięcy do Polski
-Słucham? Ty chyba żartujesz ?!
*A wyglądam jakbym żartowała? Zostałam powołana do reprezentacji kraju i muszę jechać
-Co z nami ?
*A co ma być ? Damy jakoś radę będę przyjeżdżała co jakiś czas ty też możesz z juniorem przyjechać na wolny weekend
-A spytałaś się mnie co ja o tym sądzę ?
*A czy ty się mnie masz zamiar pytać czy możesz jechać na drugi koniec świata grać mecz?
-Taki wyjazd nie będzie trwał więcej niż 5 dni a nie prawie cały rok. Jak ty to sobie wyobrażasz ?
*Nie wiem
-Nie wiem? Przemyślałaś to chociaż ?
*Cris ja nie mam nad czym myśleć to jest moja miłość
-Aha czyli siatka jest twoją miłością, a ja kim jestem? Sponsorem ? Reklamą ?
*Nie zapominaj się
-Ja się zapominam ? Czy to ja wyjeżdżam na drugi koniec świata na rok czasu? I to tak z dnia na dzień?
*Cris to już jest postanowione zostałam powołana, nie mogę ich zawieść
-Ale mnie możesz? Mnie juniora możesz zawieść bo my się nie liczymy tak jak twoja ukochana siatkówka prawda ?
*Wiesz, że to nie prawda kocham was! juniora traktuję jak własnego syna
-I co? Własnego syna też byś tak zostawiła /.?
*Ja was nie zostawiam do cholery tylko jadę na mecze. I To nie jest pewne, że nie będzie nas 10 miesięcy.
-Ach nie no przecież nie będzie cię 9 miesięcy i 28 dni
*Jeśli przegramy to za kilka tygodni wrócę
-A jeśli wygracie czego ci bardzo życzę ?
*Wtedy wrócę za 10 miesięcy
-No właśnie
*Cris proszę cię nie odwracaj się ode mnie
-JA mam się nie odwracać ? To ty się odwracasz ? Nie możesz tu gdzieś grać tylko w Polsce ?
* Co mam ci powiedzieć ? Nie nie mogę ? Bo Polska to mój kraj? O ile dobrze wiem to ty też grasz w Portugalskiej reprezentacji
-Wiesz co muszę już iść na trening rób jak uważasz ja nie stoję ci na przeszkodzie
*Cristiano!!
Portugalczyk wziął syna i trzaskając drzwiami wyszedł. Dziewczyna płakała
Co ja narobiłam ? Przecież go kocham! Kocham go ? A może tylko mi się zdaję że to miłość był obok mniw po tym jak potraktował mnie Michael i zrobiłam to ze wdzięczności ?> Boże co ja wygaduję przecież on mnie też kocha...chyba Co mam teraz zrobić ? Po pół godzinnym rozmyślaniu wzięłam walizkę i zaczęłam pakować rzeczy jutro wylatuję do Polski muszę odebrać kluczę z mieszkania moich rodziców są u ciotki potem pojadę do Miśki (moja znajoma z dawnych lat) i..i tak rozmyślałam pakując rzeczy, kiedy wszystko co było mi potrzebne spakowałam napisałam list do Crisa i położyłam na blacie. Zamknęłam drzwi i pojechałam do domu rodziców aby zabrać jeszcze kilka rzeczy
W tym samym czasie na stadionie
=O Proszę pan spóźnialski !!
-Przepraszam ale ..nawet nie wiem jak się wytłumaczyć
=Może tak ;Ale wczoraj popiłem i rano nie umiałem wstać: wszyscy sie tak tłumaczyli nie od razy najpierw wymyślali historyjki ale potem mówili tę wersję
-Tyle że ja nie popiłem tylko się pokłóciłem
=No to masz gorzej teraz będziesz musiał całe dnie przepraszać
-No raczej nie będę mieć już okazji
+Oo witamy spóźnialskiego. Wczoraj wyglądałeś najlepiej z nas a dziś się jako jedyny spóźniasz nie ładnie nie ładnie-śmiał się Marcelo
-Zamknij ryj ok?
+A co cię ugryzło? Przecież nic się nie stało takiego. Cr7 Spóźnił się na trening koniec świata hahah
-Wiesz ja bym te zdanie ułożył" CR7 rozwodzi się"
+CO?!!
=CO!!??
-Moja żona wyjeżdża na rok do Polski. Woli a nawet kocha bardziej siatkę niż mnie
=Ale dlaczego się rozwodzicie ?
-Bo związki na odległość nie mają szans
=Co ty człowieku pieprzysz ? Jak nie mają szans? Jeśli chcesz to każdy weekend masz wolne pod warunkiem że spędzisz go w Polsce z żoną
-Trenerze szanuję to ze mi pan wierzy i próbuje pomóc ale jeśli ona chce robić karierę to nie mogę jej przeszkadzać ja jestem potrzebny tu
+Co za debil taka laska. Co za debil
_Kto debil? -wtrącił się Ozil
+Cris rozwodzi się -powiedział Marcelo
_ Czemu?
+Bo ona wyjeżdża do Polski na rok i on nie chce do niej jeździć. A trener już mu weekendy dał wolne
_Trenerze to jak mi trener da weekendy wolne to ja się zobowiązuję byś w Polsce z nią całe dwa dni
=Chciałbyś...Gdzie polazł Cris?
+Nie wiem pewnie odreagować, albo do żony
=a taka fajna z nich para była
_Czyli Vica jest wolna ?
+Nawet o tym nie myśl.,.. zęby ci powybijam -zagroził Marcelo
=Jak będziesz startował do niej to jesteś wyrzucony z klubu-zagroził trener
_a jeśli to miłość mojego życia ?
=to miłość Ronaldo a nie twoja
_wy serca nie macie-udał obrażonego Ozil
Cristiano jechał do domu swej matki po syna, którego wcześniej podrzucił
-Mamo !! Przyjechałem już po małego
-Tak szybko?-spytała Dolores
-Rozwodzę się !
-Słucham? Mówiłeś, że to na niby !
-Tak na początku udawaliśmy ale na Majorce wzięliśmy ślub ..cywilny oczywiście a teraz ona wyjeżdża do Polski na Rok to koniec mamo
-Widzę, że się przejmujesz nigdy tak tego nie przeżywałeś
-Kocham ja, ale nie wiem jakich argumentów użyć aby została w Hiszpanii
-Synu pozwól jej wyjechać, zatęskni i wróci jeśli naprawdę cię kocha jeśli nie będzie się odzywać to znak, że jej na tobie nie zależy
Cristiano nie chciał dziś rozmawiać z żoną i postanowił spać u mamy nie wiedział, ze Victoria rano ma samolot kiedy rano przyjechał do domu nikogo nie zastał poszedł do kuchni nalał sobie soku wziął jabłko i wyszedł. List który napisała mu Victoria został wyrzucony przez sprzątaczkę do śmieci. Cristiano poszedł do sypialnie zauważył, że część rzeczy Victoria zabrała wziął telefon i chciał do niej zadzwonić lecz była po za zasięgiem.
Cholera co jest ? Piłkarz wziął samochód i pojechał do domu jej rodziców
-Dzień dobry jest Victoria /?
+Vica pojechała znaczy się poleciała rano do Polski. Nie mówiła ci nic?-zdziwił się ojciec dziewczyny
-Ale miała jechać za trzy dni.
+Tak? Nam mówiła, że musi być na miejscu za trzy dni a musiała jeszcze jechać po klucze iść podpisać umowę.
-Aha, dziękuję panu bardzo
+Jesteśmy rodziną! Mów mi tato-pouczył go Stefan
-Już nie długo
+Jak to? Co wyście znowu nawymyślali ?
-Wierzy pan w związki na odległość? Bo ja już kilka takich miałem i wiem, że one się nie sprawdzają
+Czyś ty zdurniał do reszty chłopie ? Przecież to tylko kilka miesięcy. Zaraz wróci i będzie dobrze to próba dla waszego związku. Te 10 miesięcy to prawie jak ciąża, i co jak będzie przez te miesiące..kiedyś oczywiście chodzić to też ją zostawisz bo to przecież tyle czasu baba gruba chodzi ?
-Co pan wygaduję ? Jakby była w ciąży to byłbym najszczęśliwszym facetem na świecie, a ona bez pożegnania pojechała na drugą część Europy. Mogła chociaż się pożegnać wiele od niej nie oczekiwałem
-Gdzie jest moja torba?
*Sprawdź na dole w przedpokoju
-Nie ma
*To sprawdź yy.. nie wiem gdzie sam se szukaj
-No pomóż mi bo bez niej nie jedziemy
*Ty głowy kiedyś zapmnisz
-Przy tobie na pewno
*Słucham
-Mówię tylko że przy tobie nie myślę logicznie
*Czy ty kiedykolwiek myślisz
-Ej teraz to już przesadziłaś
*Kocham cię ♥
-To nie wystarczy- Portugalczyk wbiegł do sypialni i wziął żonę na ręce
*Puść mnie..Cristiano spóźnimy się na trening
-I tak się spóźnimy
Brrr brrr brrr
*Telefon
-To nie mój, ja mam wyłączony na noc aby nikt mi snu nie przerwał
*Mój ? Podeszłam do szafki nocnej i faktycznie na wyświetlaczu pojawił się napis "tren. Pols" To trener
-OO widzę, że jak do mnie się nie umie dodzwonić to do żony będzie dzwonić
*Trener z Polski dzwoni
-Jakiej Polski ?
*Tak słucham
+Witam Victoria to ty ?
*Tak trenerze to ja powiedziała dziewczyna już po Polsku
+Po Chińsku do mnie mówiłaś ?
*Po Portugalsku trenerze hehe a czym zasłużyłam sobie na pański telefon?
+A bo zaczyna się sezon i powołałem cię do Polskiej Reprezentacji i przez najbliższe 10 miesięcy będziesz dla nas grała więc pakuj walizki i przylatuj do nas
*Trenerze to nie jest takie łatwe bo ja tu w Hiszpanii gram w realu i nie wiem czy trener teraz mnie puści
+Spokojnie rozmawiałem z Jose był na początku zły ale od samego początku jak do nich poszłaś wiedział, ze jesteś siatkarką a nie piłkarką więc nie ma o czym dyskutować
*Ale trenerze jest jeszcze jeden problem
+Jesteś w ciąży?
*nieee
+Połamałaś się
*Niee
+No to nie masz żadnego rozsądnego powodu aby mi odmawiać
*Mam tu męża i syna
+Jak to syna półtora roku byłaś na chorobowym i już za dzieci się wzięłaś
*Trenerze to nie tak
+Ale ty nie możesz mnie wystawić
*Dobrze zgadzam się
+Ale Victoria to jest 10 miesięcy po za domem, przypuszczając, że wszystko wygramy
*Dobrze zgadzam się, w końcu siatka to moja pierwsza miłość, nie mogę trenera zawieść to było by nie fair
+Czy ja mówiłem ci że cię kocham ?
*Nie trenerze i lepiej aby mój mąż się nie dowiedział
+Michael mi wybaczy..chyba-w głosie trenera było słychać zmianę głosu jakby się wściekał
*No nie wiem co by pomyślał Michael ale nie jestem już z nim
+ W końcu zmądrzałaś,a kto jest twoim mężem -trener nie krył radości, że dziewczyna z nim zerwała
*Cristiano Ronaldo dos santos aveiro
+Matko kochana czyli to prawda jest
*Jaka prawda?
+No w gazetach byliście na pierwszych okładkach, ze niby ślub macie itp. Dziewczyny aż się pieniły z zazdrości ale ktoś puścił plotkę, ze wy udajecie i jakoś ucichło
*Aha
+Dobrze nie przeszkadzam ci już za trzy dni się widzimy tak ?
*Tak, do widzenia
-Kto to dzwonił?
*Trener z Polski za trzy dni wylatuję stąd
-Słucham ?
*Wylatuję na 10 miesięcy do Polski
-Słucham? Ty chyba żartujesz ?!
*A wyglądam jakbym żartowała? Zostałam powołana do reprezentacji kraju i muszę jechać
-Co z nami ?
*A co ma być ? Damy jakoś radę będę przyjeżdżała co jakiś czas ty też możesz z juniorem przyjechać na wolny weekend
-A spytałaś się mnie co ja o tym sądzę ?
*A czy ty się mnie masz zamiar pytać czy możesz jechać na drugi koniec świata grać mecz?
-Taki wyjazd nie będzie trwał więcej niż 5 dni a nie prawie cały rok. Jak ty to sobie wyobrażasz ?
*Nie wiem
-Nie wiem? Przemyślałaś to chociaż ?
*Cris ja nie mam nad czym myśleć to jest moja miłość
-Aha czyli siatka jest twoją miłością, a ja kim jestem? Sponsorem ? Reklamą ?
*Nie zapominaj się
-Ja się zapominam ? Czy to ja wyjeżdżam na drugi koniec świata na rok czasu? I to tak z dnia na dzień?
*Cris to już jest postanowione zostałam powołana, nie mogę ich zawieść
-Ale mnie możesz? Mnie juniora możesz zawieść bo my się nie liczymy tak jak twoja ukochana siatkówka prawda ?
*Wiesz, że to nie prawda kocham was! juniora traktuję jak własnego syna
-I co? Własnego syna też byś tak zostawiła /.?
*Ja was nie zostawiam do cholery tylko jadę na mecze. I To nie jest pewne, że nie będzie nas 10 miesięcy.
-Ach nie no przecież nie będzie cię 9 miesięcy i 28 dni
*Jeśli przegramy to za kilka tygodni wrócę
-A jeśli wygracie czego ci bardzo życzę ?
*Wtedy wrócę za 10 miesięcy
-No właśnie
*Cris proszę cię nie odwracaj się ode mnie
-JA mam się nie odwracać ? To ty się odwracasz ? Nie możesz tu gdzieś grać tylko w Polsce ?
* Co mam ci powiedzieć ? Nie nie mogę ? Bo Polska to mój kraj? O ile dobrze wiem to ty też grasz w Portugalskiej reprezentacji
-Wiesz co muszę już iść na trening rób jak uważasz ja nie stoję ci na przeszkodzie
*Cristiano!!
Portugalczyk wziął syna i trzaskając drzwiami wyszedł. Dziewczyna płakała
Co ja narobiłam ? Przecież go kocham! Kocham go ? A może tylko mi się zdaję że to miłość był obok mniw po tym jak potraktował mnie Michael i zrobiłam to ze wdzięczności ?> Boże co ja wygaduję przecież on mnie też kocha...chyba Co mam teraz zrobić ? Po pół godzinnym rozmyślaniu wzięłam walizkę i zaczęłam pakować rzeczy jutro wylatuję do Polski muszę odebrać kluczę z mieszkania moich rodziców są u ciotki potem pojadę do Miśki (moja znajoma z dawnych lat) i..i tak rozmyślałam pakując rzeczy, kiedy wszystko co było mi potrzebne spakowałam napisałam list do Crisa i położyłam na blacie. Zamknęłam drzwi i pojechałam do domu rodziców aby zabrać jeszcze kilka rzeczy
W tym samym czasie na stadionie
=O Proszę pan spóźnialski !!
-Przepraszam ale ..nawet nie wiem jak się wytłumaczyć
=Może tak ;Ale wczoraj popiłem i rano nie umiałem wstać: wszyscy sie tak tłumaczyli nie od razy najpierw wymyślali historyjki ale potem mówili tę wersję
-Tyle że ja nie popiłem tylko się pokłóciłem
=No to masz gorzej teraz będziesz musiał całe dnie przepraszać
-No raczej nie będę mieć już okazji
+Oo witamy spóźnialskiego. Wczoraj wyglądałeś najlepiej z nas a dziś się jako jedyny spóźniasz nie ładnie nie ładnie-śmiał się Marcelo
-Zamknij ryj ok?
+A co cię ugryzło? Przecież nic się nie stało takiego. Cr7 Spóźnił się na trening koniec świata hahah
-Wiesz ja bym te zdanie ułożył" CR7 rozwodzi się"
+CO?!!
=CO!!??
-Moja żona wyjeżdża na rok do Polski. Woli a nawet kocha bardziej siatkę niż mnie
=Ale dlaczego się rozwodzicie ?
-Bo związki na odległość nie mają szans
=Co ty człowieku pieprzysz ? Jak nie mają szans? Jeśli chcesz to każdy weekend masz wolne pod warunkiem że spędzisz go w Polsce z żoną
-Trenerze szanuję to ze mi pan wierzy i próbuje pomóc ale jeśli ona chce robić karierę to nie mogę jej przeszkadzać ja jestem potrzebny tu
+Co za debil taka laska. Co za debil
_Kto debil? -wtrącił się Ozil
+Cris rozwodzi się -powiedział Marcelo
_ Czemu?
+Bo ona wyjeżdża do Polski na rok i on nie chce do niej jeździć. A trener już mu weekendy dał wolne
_Trenerze to jak mi trener da weekendy wolne to ja się zobowiązuję byś w Polsce z nią całe dwa dni
=Chciałbyś...Gdzie polazł Cris?
+Nie wiem pewnie odreagować, albo do żony
=a taka fajna z nich para była
_Czyli Vica jest wolna ?
+Nawet o tym nie myśl.,.. zęby ci powybijam -zagroził Marcelo
=Jak będziesz startował do niej to jesteś wyrzucony z klubu-zagroził trener
_a jeśli to miłość mojego życia ?
=to miłość Ronaldo a nie twoja
_wy serca nie macie-udał obrażonego Ozil
Cristiano jechał do domu swej matki po syna, którego wcześniej podrzucił
-Mamo !! Przyjechałem już po małego
-Tak szybko?-spytała Dolores
-Rozwodzę się !
-Słucham? Mówiłeś, że to na niby !
-Tak na początku udawaliśmy ale na Majorce wzięliśmy ślub ..cywilny oczywiście a teraz ona wyjeżdża do Polski na Rok to koniec mamo
-Widzę, że się przejmujesz nigdy tak tego nie przeżywałeś
-Kocham ja, ale nie wiem jakich argumentów użyć aby została w Hiszpanii
-Synu pozwól jej wyjechać, zatęskni i wróci jeśli naprawdę cię kocha jeśli nie będzie się odzywać to znak, że jej na tobie nie zależy
Cristiano nie chciał dziś rozmawiać z żoną i postanowił spać u mamy nie wiedział, ze Victoria rano ma samolot kiedy rano przyjechał do domu nikogo nie zastał poszedł do kuchni nalał sobie soku wziął jabłko i wyszedł. List który napisała mu Victoria został wyrzucony przez sprzątaczkę do śmieci. Cristiano poszedł do sypialnie zauważył, że część rzeczy Victoria zabrała wziął telefon i chciał do niej zadzwonić lecz była po za zasięgiem.
Cholera co jest ? Piłkarz wziął samochód i pojechał do domu jej rodziców
-Dzień dobry jest Victoria /?
+Vica pojechała znaczy się poleciała rano do Polski. Nie mówiła ci nic?-zdziwił się ojciec dziewczyny
-Ale miała jechać za trzy dni.
+Tak? Nam mówiła, że musi być na miejscu za trzy dni a musiała jeszcze jechać po klucze iść podpisać umowę.
-Aha, dziękuję panu bardzo
+Jesteśmy rodziną! Mów mi tato-pouczył go Stefan
-Już nie długo
+Jak to? Co wyście znowu nawymyślali ?
-Wierzy pan w związki na odległość? Bo ja już kilka takich miałem i wiem, że one się nie sprawdzają
+Czyś ty zdurniał do reszty chłopie ? Przecież to tylko kilka miesięcy. Zaraz wróci i będzie dobrze to próba dla waszego związku. Te 10 miesięcy to prawie jak ciąża, i co jak będzie przez te miesiące..kiedyś oczywiście chodzić to też ją zostawisz bo to przecież tyle czasu baba gruba chodzi ?
-Co pan wygaduję ? Jakby była w ciąży to byłbym najszczęśliwszym facetem na świecie, a ona bez pożegnania pojechała na drugą część Europy. Mogła chociaż się pożegnać wiele od niej nie oczekiwałem
Nie powinienem prowadzić
aby Przykryć Victorie, kiedy nakryłem ją kołdrą usiadłem na brzegu łóżka i myślałem co by było gdybym nie wymyślił tego durnego pomysłu ze ślubem? Czy leżałaby teraz tu z naszym synem? Właściwie to moim... nie spytałem się jej czy chciałaby zostać jego mamą. Nadrobię to jutro. Pocałowałem małego i ją w policzek i zeszedłem na dół
-Dobra ściszamy muzykę do minimum
+Dlaczego- pytał nawalony już Marcelo
-Ciebie odwiozę już do domu ok?
+No jak muzy nie ma to ja się zbieram, może żonka coś wymyśli na resztę wieczoru
-Taa już to widzę, ja bym na jej miejscy dał ci muzę ale rano
+nie rano to nie..kiedyś pamiętam jak też przyszedłem nawalony i jak rano dała mi koncert z garnków ..jak mnie głowa bolała
-hah nie zdziwię się jak jutro też da ci taki koncert
_Dlaczego Ściszyliśmy muzykę ? -dopytywał Pepe
-Bo ja kazałem
_Ty się żony słuchasz? Pewnie ona ci kazała ściszyć
-Nic nie mówiła
_To wy już jesteście na tym etapie, ze tylko na ciebie popatrzy i już wiesz o co chodzi ? -dopytywał się pepe
-Tak w szczególności jak śpi -,-
_ Aa czyli zasnęła z młodym
-Ty pepe ty mądry jesteś
_A czy ja kiedyś głupi byłem ?
Nie odpowiedziałem na to pytanie tylko wziąłem Marcela za fraki i zaprowadziłem do samochodu, kiedy siadłem za kółkiem przypomniało mi się, że wypiłem chyba ze dwa piwa i zastanawiałem się czy prowadzić czy nie
+Jedź w końcu bo jajko tu zniosę
-Nie powinienem prowadzić
+A to niby czemu? Żona pomyśli, że jesteś na randce jak chwilę cię nie będzie ? haha
-Piłem alkohol debilu !
+Aa no to klops. Dużo wypiłeś ? Bo ja raczej więcej więc ja prowadzić nie będę
-Nawet bym ci nie dał mojego autka!
+Ja chcę do domu!
-Nie wydzieraj się ! Głuchy nie jestem...jeszcze. Zaczekaj pójdę po Vice ona nic chyba nie piła to cię odwiezie
+Przecież ona śpi-dodał Marcel drapiąc się po głowie
-Aleś ty genialny! Nie zostawiaj mi tu twoich wesz zabierz je do domu
+Śmieszne..też byś chciał takie włosy co nie ?!
-Nigdy w życiu . Zaraz wracam zostań tu !
+Tak jest. bzz bzzz jadę autem samego Cristiano Ronaldo paczcie panie.. ohh jaki ja piękny (MArcelo ręką przeczesał włosy) Lustereczko lustereczko
-Marcelo? Ty się dobrze czujesz?
+Jestem pijany czego chcesz?
-Dobra ja idę szybko po Vice bo ty mi zaraz samochód opędzlujesz
Wbiegłem szybko do domu i czym prędzej udałem się do sypialni
-Vici ?
-Hm- powiedziała zaspana
-Bo jest problem
-Jaki ?
-No bo Marcelo się schlał i trzeba odwieźć go do domu
-No i w czym problem? Weź samochód i go odwieź
-Ale ja piłem
-Cristiano ja cię zabiję
-Proszę !
-Ok zaprowadź go do samochodu i go odwieziemy
-Jak to my ?
-Ja nie wiem gdzie on Mieszka !
-Aha. A junior ?
-Zadzwonię do mamy niech przyjedzie
-Dobra czekaj weźmiemy i go
-Chcesz go budzić ? Jeśli masz taki zamiar to cię uduszę
-Przeniosę go tak aby sie nie obudził
-Dobra ja idę się ubrać a ty masz mi go nie obudzić, bo ja też cię w nocy obudzę
-Okej :) Brzmi kusząco
-Cristiano ja nie żartuję
Po 10 minutach schodziłam do garażu w celu wzięcia samochodu
*Matko kochana !
-Choć
Weszłam do samochodu audi Q7 i zajęłam miejsce za kierownicą z tyłu siedział Cris i Marcelo a z przodu spał w foteliku junior
*Cristiano? - dziewczyna spytała odpalając silnik
-Co ?
*Po co ci TYLE samochodów?
-Potrzebne
*Na co ? Myślałam, ze masz jakiś mały garaż a twój "garażyk" jest większy od twojego domu
-Naszego
*Co?
-Naszego domu
*Ahh tak naszego ( ?) Criss?
-No
*Co robiła Breem u Nas w domu
-Przyszła z Modriczem
*Aha spoko. \
-Skręć w prawo
*Ok
-Teraz będzie skręt w lewo a potem znowu w prawo
*Okej okej
Po 20 minutach byliśmy pod domek Marcelo Ja wyszłam z samochodu a Cris próbował wyciągnąć Śpiącego piłkarza
*Rusz się bo mi zimno
-Łatwo ci mówić.
*Weź go pod rękę i wyszarp czy coś
-No to proszę pani mądra -cris odsunął się od Marcelo i ruchem ręki pokazał dziewczynie aby ona go wyciągnęła
*Myślisz, że nie dam rady ./?
-Wątpie
*Marcelo wstań proszę cię ! -dziewczyna szarpała obrońcę królewskiego
-No nieźle ci szło teraz wyciągaj
*Mam jeszcze jeden knif
*Marcelo twoja żona rodzi wstawaj szybko-
+Co kto rodzi ? - Obudził się automatycznie
*Haa
+Ale mnie łeb boli
-Yyy to się nie liczy
*Wyciągnęłam go z samochodu czy nie?
-No nie?
*a widzisz go w samochodzie czy obok?
-Obok
*No więc kolego wygrałam zakład teraz ty idziesz go odprowadzić szybko do domu i wracam spać
-Okej dwie minuty
Po chwili Cristiano siedział z tyłu i mówił jak mam jechać. Kiedy dojechaliśmy pod dom Ja wbiegłam szybko do domu a Cris wjechał samochodem do garażu
-Jestem padnięty idę spać
*Hahha chciałbyś kolego idziemy na dół ogarnąć
-Jutro sprzątaczka przyjdzie to ogarnie
*Wstawaj idziemy posprzątać jutro mają przyjść moi rodzice i musimy im wszystko wyjaśnić
-O kurczę !
*Co się stało ?
-Moja mama nic nie wie, o tym że mam żonę...ona mnie zabiję
*Upss zostanę szybciej wdową niż myślałam
Cris popatrzył na mnie szeroko otwartymi oczyma
-Czy ty coś sugerujesz?
Cris siedział na łóżku a ja siadłam na nim
*Hmmm nie ..chyba nie
Pocałowałam chłopaka i cicho powiedziałam
*Idziemy sprzątać ...kochanie
-Niee ja nie chcę mamo!
*No trochę za późno aby prosić mamusię na pomoc .. teraz żona ci pomoże
-O ile wcześniej mnie nie wykończy. Czy ty chcesz aby twój mąż oddał tytuł "najlepszego piłkarza świata" Jakiemuś Messiemu ?
*Kochanie taki tytuł tylko ty masz a o ile wiem tytuł " najlepszego sportowca roku" już mu oddałeś więc posprzątanie własnej kuchni nie zaburzy ci planów z tymi tytułami
-A czy ty wiesz, że ja aby być w dobrej formie muszę spać 8-10 godzin
*No jest 22,30 no to do 9,30 masz czas trening masz na 10,30 wieć godzinę możesz posprzątać
-Dobra choć
Po posprzątaniu kuchni poszliśmy zmęczeni spać.
-Dobra ściszamy muzykę do minimum
+Dlaczego- pytał nawalony już Marcelo
-Ciebie odwiozę już do domu ok?
+No jak muzy nie ma to ja się zbieram, może żonka coś wymyśli na resztę wieczoru
-Taa już to widzę, ja bym na jej miejscy dał ci muzę ale rano
+nie rano to nie..kiedyś pamiętam jak też przyszedłem nawalony i jak rano dała mi koncert z garnków ..jak mnie głowa bolała
-hah nie zdziwię się jak jutro też da ci taki koncert
_Dlaczego Ściszyliśmy muzykę ? -dopytywał Pepe
-Bo ja kazałem
_Ty się żony słuchasz? Pewnie ona ci kazała ściszyć
-Nic nie mówiła
_To wy już jesteście na tym etapie, ze tylko na ciebie popatrzy i już wiesz o co chodzi ? -dopytywał się pepe
-Tak w szczególności jak śpi -,-
_ Aa czyli zasnęła z młodym
-Ty pepe ty mądry jesteś
_A czy ja kiedyś głupi byłem ?
Nie odpowiedziałem na to pytanie tylko wziąłem Marcela za fraki i zaprowadziłem do samochodu, kiedy siadłem za kółkiem przypomniało mi się, że wypiłem chyba ze dwa piwa i zastanawiałem się czy prowadzić czy nie
+Jedź w końcu bo jajko tu zniosę
-Nie powinienem prowadzić
+A to niby czemu? Żona pomyśli, że jesteś na randce jak chwilę cię nie będzie ? haha
-Piłem alkohol debilu !
+Aa no to klops. Dużo wypiłeś ? Bo ja raczej więcej więc ja prowadzić nie będę
-Nawet bym ci nie dał mojego autka!
+Ja chcę do domu!
-Nie wydzieraj się ! Głuchy nie jestem...jeszcze. Zaczekaj pójdę po Vice ona nic chyba nie piła to cię odwiezie
+Przecież ona śpi-dodał Marcel drapiąc się po głowie
-Aleś ty genialny! Nie zostawiaj mi tu twoich wesz zabierz je do domu
+Śmieszne..też byś chciał takie włosy co nie ?!
-Nigdy w życiu . Zaraz wracam zostań tu !
+Tak jest. bzz bzzz jadę autem samego Cristiano Ronaldo paczcie panie.. ohh jaki ja piękny (MArcelo ręką przeczesał włosy) Lustereczko lustereczko
-Marcelo? Ty się dobrze czujesz?
+Jestem pijany czego chcesz?
-Dobra ja idę szybko po Vice bo ty mi zaraz samochód opędzlujesz
Wbiegłem szybko do domu i czym prędzej udałem się do sypialni
-Vici ?
-Hm- powiedziała zaspana
-Bo jest problem
-Jaki ?
-No bo Marcelo się schlał i trzeba odwieźć go do domu
-No i w czym problem? Weź samochód i go odwieź
-Ale ja piłem
-Cristiano ja cię zabiję
-Proszę !
-Ok zaprowadź go do samochodu i go odwieziemy
-Jak to my ?
-Ja nie wiem gdzie on Mieszka !
-Aha. A junior ?
-Zadzwonię do mamy niech przyjedzie
-Dobra czekaj weźmiemy i go
-Chcesz go budzić ? Jeśli masz taki zamiar to cię uduszę
-Przeniosę go tak aby sie nie obudził
-Dobra ja idę się ubrać a ty masz mi go nie obudzić, bo ja też cię w nocy obudzę
-Okej :) Brzmi kusząco
-Cristiano ja nie żartuję
Po 10 minutach schodziłam do garażu w celu wzięcia samochodu
*Matko kochana !
-Choć
Weszłam do samochodu audi Q7 i zajęłam miejsce za kierownicą z tyłu siedział Cris i Marcelo a z przodu spał w foteliku junior
*Cristiano? - dziewczyna spytała odpalając silnik
-Co ?
*Po co ci TYLE samochodów?
-Potrzebne
*Na co ? Myślałam, ze masz jakiś mały garaż a twój "garażyk" jest większy od twojego domu
-Naszego
*Co?
-Naszego domu
*Ahh tak naszego ( ?) Criss?
-No
*Co robiła Breem u Nas w domu
-Przyszła z Modriczem
*Aha spoko. \
-Skręć w prawo
*Ok
-Teraz będzie skręt w lewo a potem znowu w prawo
*Okej okej
Po 20 minutach byliśmy pod domek Marcelo Ja wyszłam z samochodu a Cris próbował wyciągnąć Śpiącego piłkarza
*Rusz się bo mi zimno
-Łatwo ci mówić.
*Weź go pod rękę i wyszarp czy coś
-No to proszę pani mądra -cris odsunął się od Marcelo i ruchem ręki pokazał dziewczynie aby ona go wyciągnęła
*Myślisz, że nie dam rady ./?
-Wątpie
*Marcelo wstań proszę cię ! -dziewczyna szarpała obrońcę królewskiego
-No nieźle ci szło teraz wyciągaj
*Mam jeszcze jeden knif
*Marcelo twoja żona rodzi wstawaj szybko-
+Co kto rodzi ? - Obudził się automatycznie
*Haa
+Ale mnie łeb boli
-Yyy to się nie liczy
*Wyciągnęłam go z samochodu czy nie?
-No nie?
*a widzisz go w samochodzie czy obok?
-Obok
*No więc kolego wygrałam zakład teraz ty idziesz go odprowadzić szybko do domu i wracam spać
-Okej dwie minuty
Po chwili Cristiano siedział z tyłu i mówił jak mam jechać. Kiedy dojechaliśmy pod dom Ja wbiegłam szybko do domu a Cris wjechał samochodem do garażu
-Jestem padnięty idę spać
*Hahha chciałbyś kolego idziemy na dół ogarnąć
-Jutro sprzątaczka przyjdzie to ogarnie
*Wstawaj idziemy posprzątać jutro mają przyjść moi rodzice i musimy im wszystko wyjaśnić
-O kurczę !
*Co się stało ?
-Moja mama nic nie wie, o tym że mam żonę...ona mnie zabiję
*Upss zostanę szybciej wdową niż myślałam
Cris popatrzył na mnie szeroko otwartymi oczyma
-Czy ty coś sugerujesz?
Cris siedział na łóżku a ja siadłam na nim
*Hmmm nie ..chyba nie
Pocałowałam chłopaka i cicho powiedziałam
*Idziemy sprzątać ...kochanie
-Niee ja nie chcę mamo!
*No trochę za późno aby prosić mamusię na pomoc .. teraz żona ci pomoże
-O ile wcześniej mnie nie wykończy. Czy ty chcesz aby twój mąż oddał tytuł "najlepszego piłkarza świata" Jakiemuś Messiemu ?
*Kochanie taki tytuł tylko ty masz a o ile wiem tytuł " najlepszego sportowca roku" już mu oddałeś więc posprzątanie własnej kuchni nie zaburzy ci planów z tymi tytułami
-A czy ty wiesz, że ja aby być w dobrej formie muszę spać 8-10 godzin
*No jest 22,30 no to do 9,30 masz czas trening masz na 10,30 wieć godzinę możesz posprzątać
-Dobra choć
Po posprzątaniu kuchni poszliśmy zmęczeni spać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)